Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał dziś orzeczenie, które od miesięcy było określane jako „wyrok pokoleniowy” dla polskiego rynku kredytów hipotecznych. Sprawa C-471/24 (PKO BP) – konsument z Częstochowy przeciwko największemu bankowi w Polsce – miała rozstrzygnąć, czy klauzule zmiennego oprocentowania oparte na WIBOR-ze mogą być kwestionowane w sądzie tak, jak kwestionowane były klauzule walutowe w umowach frankowych. Wyrok jest. I – jak to często bywa z orzeczeniami TSUE – nie dał pełnej satysfakcji żadnej ze stron.
Trybunał potwierdził prawo sądów do badania klauzul WIBOR-owych, ale obronił sam wskaźnik przed podważaniem. Kto na tym zyska, a kto straci?
Trybunał podążył za opinią Rzecznika Generalnego, Laili Mediny, z września 2025 roku, przyjmując rozwiązanie, które najprościej można opisać jako „kontrola klauzul – tak, podważanie wskaźnika – nie”. To rozróżnienie jest fundamentalne. Rzecznik Generalna zaproponowała podejście, zgodnie z którym sam wskaźnik referencyjny funkcjonujący w ramach regulowanego systemu nie jest przedmiotem kontroli sądu cywilnego, natomiast kontroli może podlegać sposób jego zastosowania w konkretnej umowie oraz to, czy bank spełnił obowiązki informacyjne wobec konsumenta. Trybunał przyjął tę logikę co do zasady.
Kilka pojęć, bez których wyrok jest niezrozumiały
Pytanie prejudycjalne to mechanizm, w którym sąd krajowy (tu: Sąd Okręgowy w Częstochowie) pyta TSUE nie o rozstrzygnięcie sprawy, lecz o interpretację prawa unijnego.
Dyrektywa 93/13/EWG chroni konsumentów przed nieuczciwymi warunkami w umowach, które nie były indywidualnie negocjowane – a umowa kredytu hipotecznego praktycznie nigdy nie jest negocjowana.
Klauzula abuzywna to warunek umowny, który powoduje znaczącą nierównowagę praw i obowiązków stron na niekorzyść konsumenta – klauzula uznana za abuzywną nie wiąże konsumenta.
Co wyrok oznacza dla konsumentów?
Po stronie konsumentów Trybunał potwierdził, że klauzule WIBOR-owe mogą podlegać kontroli pod kątem transparentności oraz uczciwości, jeśli przepisy krajowe wyznaczają jedynie ramy stosowania wskaźników, pozostawiając bankom wybór konstrukcji oprocentowania. Polskie prawo nie zmusza banków do stosowania WIBOR-u – mogły wybrać inny mechanizm, stałe oprocentowanie. Skoro zdecydowały się na WIBOR, sposób, w jaki go włączyły do umowy, musi spełniać standardy ochrony konsumenckiej.
TSUE wskazał, że transparentność oznacza, iż przeciętny konsument, rozsądnie uważny i ostrożny, mógł na podstawie informacji otrzymanych od banku zrozumieć konkretne działanie mechanizmu oprocentowania i oszacować – przynajmniej w przybliżeniu – konsekwencje ekonomiczne dla swojego budżetu. Czy bank jasno wyjaśnił, że wysokość raty może się istotnie zmieniać wraz ze zmianą stóp procentowych i jakie może to mieć skutki dla budżetu kredytobiorcy? Czy przedstawił symulację raty przy stopie 3%, 5% i 7%? W szczycie cyklu 2022 roku WIBOR 6M wynosił 7,36%, a stopa NBP — 6,75%. Ta różnica 0,61 punktu procentowego, pomnożona przez saldo 400 000 zł, to ponad 2 400 zł rocznie dodatkowych kosztów. Dla wielu kredytobiorców ta zależność była całkowicie niezrozumiała – nie dlatego, że są nieuważni, lecz dlatego, że nikt im tego nie wyjaśnił.
Co wyrok oznacza dla banków?
Po stronie banków wyrok przynosi istotne ograniczenie. TSUE wyraźnie stwierdził, że sądy cywilne nie są uprawnione do oceny metodologii wyznaczania WIBOR-u ani do kwestionowania systemu zarządzania wskaźnikiem podlegającego nadzorowi na mocy Rozporządzenia BMR. Kredytobiorca może argumentować, że bank źle poinformował go o WIBOR-ze – ale nie może twierdzić, że sam WIBOR jest „wadliwy” czy „manipulowany”. Trybunał je precyzyjnie rozdzielił.
Konsekwencje praktyczne
strategia procesowa oparta wyłącznie na atakowaniu samego wskaźnika traci dziś swoje znaczenie. Przetrwa strategia oparta na indywidualnej ocenie obowiązków informacyjnych konkretnego banku w konkretnej umowie. Sprawy WIBOR-owe nie będą miały charakteru masowego – każda umowa, każda dokumentacja, każdy proces sprzedażowy będzie oceniany osobno.
Mity, które pojawiły się w mediach społecznościowych
- „TSUE orzekł, że WIBOR jest abuzywny” – nie orzekł. Orzekł, że klauzule mogą być badane pod kątem abuzywności.
- „Wystarczy jeden pozew zbiorowy” — nie wystarczy. Każda umowa będzie oceniana indywidualnie.
- „Bank odda mi różnicę między WIBOR-em a stopą NBP” – to nie jest przedmiot tego wyroku. Dotychczasowa linia orzecznicza, w której sądy oddalały roszczenia kredytobiorców, nie zmieni się z dnia na dzień.
Dla sektora bankowego to wiadomość relatywnie dobra. Portfel kredytów mieszkaniowych oparty w zdecydowanej większości na zmiennym oprocentowaniu nie jest zagrożony systemowo. Ale banki, które w latach 2019–2021 stosowały uproszczone procedury informacyjne, mogą dziś mierzyć się z większym ryzykiem sporów sądowych. Ich umowy mogą nie przejść testu transparentności, którego Trybunał właśnie zdefiniował.
Rynek nieruchomości odczuje skutki przede wszystkim pośrednio. Dodatkowe rezerwy na ryzyko prawne mogą sięgnąć kilku miliardów złotych w skali sektora. Marże hipoteczne już dziś w pewnym stopniu uwzględniają podwyższone ryzyko prawne związane ze sporami dotyczącymi kredytów. Dynamika pozwów prawdopodobnie wzrośnie, ale nie eksploduje.
TSUE wybrał drogę środkową. Banki zachowały wskaźnik, ale straciły argument, że klauzula WIBOR-owa jest nietykalna. Konsumenci zyskali prawo do kontroli, ale nie otrzymali gotowego oręża do masowych pozwów. Wyrok nie jest rewolucją – jest ewolucją. Ale ewolucją w kierunku transparentności, rzetelnej informacji i uczciwego rozkładu ryzyka między bankiem a kredytobiorcą.
Co wyrok oznacz dla planujących zakup?
WIBOR zostanie zastąpiony przez POLSTR (wskaźnik oparty na rzeczywistych transakcjach) do końca 2027 roku.
Ostrzeżenie: nie wysyłaj skanu umowy kredytowej przez media społecznościowe w odpowiedzi na wezwania „sprawdzimy roszczenie”. Jeśli rozważasz kroki prawne – umów się na konsultację w zarejestrowanej kancelarii.




