Praca zdalna a rynek nieruchomości

Anna Serafin

Kiedy większość z nas zamykała za sobą drzwi biura w połowie marca, nikt nie przypuszczał, że wrócimy do niego najszybciej za kilka miesięcy. Część firm w trosce o zdrowie pracowników wciąż pracuje zdalnie, a rynek pracy zmienił się bezpowrotnie.

Jeszcze przed pandemią praca w domu albo stosowanie tak zwanych „hot desków”, czyli biurek na stałe nieprzypisanych do konkretnych pracowników było popularną praktyką tylko w zagranicznych korporacjach. Wielu zarządzających polskimi biznesami nie chciało się na to zgodzić w obawie, że pracownicy nie będą wykonywać swoich obowiązków wystarczająco efektywnie i w godzinach pracy będą sprzątać w domu, wyprowadzać psa na spacer czy gotować obiad.

Realia przymusowego home office’u sprawiły jednak, że wielu kierowników przekonało się, że praca w domu jest tak samo, a nawet bardziej skuteczna niż w biurze. W końcu nic nas nie rozprasza, nie stresujemy się korkami czy zaglądaniem w ekran komputera przez szefa i nie marnujemy czasu przy ekspresie do kawy.

Wzrosła popularność aplikacji do wideokonferencji (np. Zoom, Microsoft Teams czy Google Meet), narzędzi do efektywnego porozumiewania się między pracownikami (np. Slack) oraz rozwiązań, które bezpiecznie z domu pomagają podłączyć się do systemów, w których dane muszą być należycie chronione (np. VPN).

Nowe realia pracy skutkują nie tylko tym, że oszczędzamy czas i pieniądze na dojazdy, ale wpływają w dużym stopniu na rynek nieruchomości, zarówno domów, mieszkań, jak i biurowców.

Spadek popularności wynajmowanych biurowców

Jeszcze na początku tego roku wiele firm inwestowało w biurowce, które nie tylko umożliwiają pracownikom wykonywanie ich obowiązków, ale zapewniają także relaks czy rozrywkę. Wyróżniające się biuro to był jeden z wabików, którymi można było zachęcić do pracy wykwalifikowanych specjalistów. Teraz szczególnie w firmach internetowych czy IT, w których miejsca pracy były najciekawsze, biura świecą pustkami.

Jak wynika z raportu firmy REDD, tylko w kwietniu w Warszawie przybyło 120 tys. m kw. wolnej powierzchni biurowej. Bynajmniej nie wynika to z tego, że biurowców przybyło, ale z tego, że małe i średnie firmy opuszczają wynajmowane lokale. Biuro to ogromny koszt, z którego przedsiębiorcom, walczącym z kryzysem najłatwiej było zrezygnować.

Mniejsze zainteresowanie kawalerkami w centrum

W największych miastach w Polsce spadają ceny najmu. Firmy Expander i Rentier.io zbadały, że w większości dużych polskich miast dużo bardziej opłaca się teraz mieć małe mieszkanie na własność niż dalej je wynajmować. Oszczędności w skali całego kraju sięgają nawet 34%!

Co prawda, stopa zwrotu z inwestycji, jaką jest wynajem 35-metrowego lokum wciąż wynosi około 7%. Taki wynik można jednak osiągnąć tylko wtedy, gdy mieszkanie jest wynajmowane przez okrągły rok.

Najemcę na kawalerki w centrum naprawdę trudno jest teraz znaleźć. Studenci w większości wrócili do swoich rodzinnych miast, a pracownikom nie zależy już na dogodnej lokalizacji, bo przecież i tak pracują z domu.

Zmiana preferencji na większe mieszkania na obrzeżach miast

HRE Investments zbadało zmiany preferencji mieszkaniowych Polaków i okazało się, że teraz rekordy popularności w Google notują mieszkania z balkonem, tarasem albo własnym ogródkiem. Widać, że po tygodniach spędzonych w domowej izolacji zapragnęliśmy własnego kawałka trawy czy chociaż balkonu, na których będziemy mogli wypoczywać niezależnie od tego, co się dzieje na świecie.

Duży wpływ miało na to oczywiście rozpowszechnienie pracy zdalnej. Jeżeli większość dnia spędzamy w domu, to chcemy, aby było to przestronne, przyjazne miejsce w otoczeniu terenów zielonych, a nie kawalerka w betonowym blokowisku i przy ruchliwej ulicy.

Działka dobrem luksusowym

Co ciekawe, działki rekreacyjne znów wróciły do łask. W ostatnich latach takie tereny najczęściej należały do emerytów, którzy spędzali tam czas, relaksując się albo uprawiając warzywa i owoce. Teraz działki rekreacyjne chętnie kupują młodzi ludzie, jeśli chcą posiadać własny teren zielony, a nie mają w planach budowy domu.

W zeszłym roku biura Rodzinnych Ogródków Działkowych świeciły pustkami, a teraz ustawiają się do nich kolejki chętnych.

Praca poza domem, ale nie w biurze

Praca w domu ma wiele zalet, ale jej największą wadą jest to, że znacznie ogranicza codzienne kontakty z ludźmi. Niektórzy mają również problemy z wygospodarowaniem miejsca w domu, które będzie przeznaczone właśnie do pracy albo posiadają dzieci lub zwierzęta, które znacznie utrudniają wykonywanie obowiązków. Co mogą zrobić pracownicy, których firma zrezygnowała z biura i w całości przestawiła się pracę zdalną?

Kiedy pandemia zostanie już wygaszona i spotykanie obcych ludzi będzie bezpieczne, to można spróbować skorzystać z biura coworkingowego. Można wynająć tam jedno biurko, całe pomieszczenie do pracy albo salę konferencyjną. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie musimy na stałe przywiązywać się do jednego lokalu, ale na kilka godzin lub dni w razie potrzeby, możemy wynająć sobie spokojne miejsce do pracy albo eleganckie i profesjonalne do spotkań z klientami. Szacuje się, że po pandemii biura coworkingowe znacznie zyskają na popularności.

Często w mediach jest stosowane określenie, że żyjemy teraz „w nowej rzeczywistości”. Ta nowa rzeczywistość wpłynęła również na realia pracy, które zmienią się bezpowrotnie. Jednak ograniczenia związane z pracą zdalną warto przekuć w zalety.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Anna Serafin

Anna Serafin - Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu na kierunku finanse i rachunkowość. Specjalizuje się w finansach osobistych, finansach firmowych oraz w nieruchomościach. Jej misją jest przekładanie specjalistycznego języka z aktów prawnych i dokumentów bankowych oraz tych związanych z nieruchomościami na słowa zrozumiałe dla każdego.

Zobacz także

Znajdź % dla siebie

Zamknij

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij