Choć jednostkowo każdy poszukujący wydaje się być na swój sposób kapryśny, ale co do zasady zachowania osób poszukujących własnego M podlegają konkretnym regułom. Sprawdziliśmy, czego tak naprawdę oczekują poszukujący i jakie błędy lub braki w ogłoszeniach sprawiają, że Twój telefon milczy.
Z danych badania wyłania się obraz klienta poszukującego jako niezwykle świadomego, rzetelnego, ale i bezwzględnego dla niepełnych ofert.
Zapomnij o micie, że poszukujący nie czytają długich tekstów. Choć przyznają, że prezentacja danych w formie tabelarycznej jest wygodna do szybkiego przeglądania, to i tak aż 53,58% kupujących mieszkania deklaruje, że zawsze uważnie czyta opisy ofert. Tylko 12,3% wykazuje dobrą wolę i deklaruje, że w razie braków w ogłoszeniu po prostu dopyta oferenta. Reszta po cichu przejdzie do kolejnych ogłoszeń. Dokładnie tyle samo osób (53,58%) wskazuje, że kluczowa jest dla nich lokalizacja i możliwość zbadania bezpośredniego otoczenia budynku. 26,23% z nich uważa rzut/plan za element niezbędny do podjęcia jakichkolwiek rozmów.
Etap procesu zmienia zasady gry.
„Gorący” klient kontra „rozglądający się”
Oczekiwania wobec ogłoszenia rosną wykładniczo, gdy poszukujący przechodzi z fazy marzeń do fazy realizacji. Osoby gotowe na zakup lub najem w najbliższym czasie wymagają „twardych” danych.
Dokładna lokalizacja:
Ukrywanie adresu irytuje 50,13% aktywnych poszukujących, podczas gdy w grupie „tylko się rozglądających” wskaźnik ten wynosi 45,03%.
Rzut mieszkania:
Dla osób na zaawansowanym etapie to absolutny must-have – jego brak mocno doskwiera 41,06% z nich (wobec 34,78% na etapie początkowym). Chcą ocenić funkcjonalność układu, zanim stracą czas na fizyczną prezentację.
Historia ceny i plany na przyszłość:
Aktywni gracze rynkowi częściej analizują historię zmian ceny (22,29% vs 19,88%), co ułatwia im negocjacje. Aż 8,94% z nich samodzielnie studiuje MPZP (wobec 5,59% rozglądających się), by uniknąć niespodzianek w postaci drogi szybkiego ruchu za oknem.
Co ciekawe, osoby na wczesnym etapie poszukiwań wykazują większe zainteresowanie ogólną infrastrukturą: sklepami (13,35%) czy komunikacją (14,6%). Na początku drogi szukają bowiem „stylu życia”, a na finiszu – konkretnego, technicznie sprawnego produktu.
Wiek to nie tylko liczba – to inna konsumpcja treści
To, jak analizujemy ofertę, drastycznie zmienia się wraz z metryką. Ogłoszenie wszechstronnego i uniwersalnego mieszkania, które przyciągnie 20-letniego studenta, może zupełnie nie trafić do seniora lub klienta z gotówką w ręku, gotowego do natychmiastowego podpisania umowy. Zobaczmy dlaczego.
Każde pokolenie ma swoje „punkty zapalne”, na które zwraca uwagę w pierwszej kolejności.
Czego najbardziej brakuje nam w ogłoszeniach?
Grupa 18–24 lata (Generacja Z):
Stawiają na wizualną funkcjonalność. Aż 45,95% z nich cierpi z powodu braku rzutu mieszkania w ofercie, a dla 35,14% kluczowym, choć często pomijanym elementem, jest informacja o dostępności miejsc postojowych. Co ciekawe, przyszłość okolicy interesuje ich najmniej – miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP) to priorytet dla zaledwie 2,7% badanych.
Grupa 25–34 lata (Millenialsi):
To pokolenie weryfikatorów finansowych. Najczęściej ze wszystkich grup wskazują na brak transparentności w opłatach: 46,81% narzeka na brak informacji o wysokości czynszu, a 35,46% chciałoby znać historię zmian ceny.
Grupy 35–44 oraz 45–54 lata (Pokolenie X i starsi Millenialsi):
Stanowią pomost między technicznymi oczekiwaniami młodych a oczekiwaniem konkretów ze strony seniorów. Dla osób z tej grupy kluczowym problemem jest ukrywanie dokładnej lokalizacji (49,81%) oraz brak informacji o wysokości czynszu i opłat (46,04%), a blisko dwie piąte (39,25%) odczuwa brak rzutu.
Grupa 55 lat i więcej (Silversi):
Liczy się dla nich przestrzeń i osadzenie w realiach. Blisko połowa (49,75%) uznaje ukrywanie dokładnej lokalizacji za największy grzech ogłoszeniodawców. Dodatkowo 18,81% z nich skrupulatnie sprawdza orientację mieszkania względem stron świata.
Pragmatyzm ponad wszystko.
Młodsze osoby są znacznie bardziej elastyczne. Jeśli w opisie czegoś brakuje, 16,22% z nich bez problemu zadzwoni i dopyta o szczegóły. Wśród najstarszych respondentów taką gotowość wykazuje tylko 10,23% – oni oczekują kompletnych danych na starcie. Różnice widać też w podejściu do multimediów (wideo, spacery 3D): dla 18,02% młodych to pierwsze źródło informacji, podczas gdy w grupie 55+ ten wskaźnik spada do 7,81%.
Nie podejmę kontaktu z ogłoszeniodawcą, jeśli..

Źródło: Badanie „Czego potrzebują poszukujący w ogłoszeniach, 2026” przeprowadzanego w lutym 2026 wśród użytkowników portalu Nieruchomosci-online.pl, CAWI, n=2298
Co poszukujący mówią o sobie

Źródło: Badanie „Czego potrzebują poszukujący w ogłoszeniach, 2026” przeprowadzanego w lutym 2026 wśród użytkowników portalu Nieruchomosci-online.pl, CAWI, n=2298
Za co czerwona kartka?
Samo przyciągnięcie uwagi poszukującego to dopiero połowa sukcesu. Równie istotne jest unikanie błędów, które sprawiają, że klient rezygnuje z wykonania telefonu czy wysłania wiadomości do ogłoszeniodawcy.
Zanim poszukujący wybierze Twój numer, ocenia wiarygodność oferty. Rezygnuje on z kontaktu z ogłoszeniodawcą, jeśli:
Brakuje precyzyjnego adresu lub mapy:
Na tę barierę wskazuje aż 34,98% wszystkich respondentów.
Zdjęcia mijają się z prawdą:
Wizualna manipulacja i nieprawdziwe fotografie dyskwalifikują ofertę w oczach 31,81% badanych.
Opis jest zbyt lakoniczny:
Brak potrzebnych danych merytorycznych zniechęca 29,75% użytkowników.
Oferta pachnie „nieaktualnością”:
Podejrzenie, że ogłoszenie jest nieprawdziwe lub dawno sprzedane, skutecznie odstrasza 27,44% poszukujących.
Warsztat fotograficzny kuleje:
Zbyt mała liczba zdjęć (23,77%) lub ich rażąco słaba jakość (23,44%) to prosty sposób na utratę blisko co czwartego klienta.
Wiek decyduje o tym, kiedy bezpowrotnie stracisz klienta:
Seniorski rygor – ukrywanie adresu to błąd, którego starsze pokolenie nie wybacza. Bariera braku lokalizacji rośnie proporcjonalnie do wieku – od 28,83% u najmłodszych do aż 41,05% u osób powyżej 55. roku życia. Co więcej, dla 21,88% seniorów brak rzutu w ogłoszeniu to powód do natychmiastowego zamknięcia karty.
Młodzi (18–24 lata) mają z kolei doskonały detektor fałszu wizerunkowego. Są najbardziej wyczuleni na niewystarczającą liczbę zdjęć (37,84%) oraz nieprawdziwe, upiększone kadry (33,33%). Osoby starsze wykazują tu nieco większą tolerancję (odpowiednio 23,01% i 28,98%).
Dane z badania wyraźnie definiują listę grzechów głównych ogłoszeniodawców, dzieląc je ze względu na segment rynku oraz cel transakcji.
- Specyfika rezygnacji: Mieszkania, domy i działki pod lupą
Powody odrzucenia ofert różnią się w zależności od tego, jakiego rodzaju nieruchomości szuka klient. Każdy segment ma swoją własną barierę krytyczną:
Kupujący mieszkania:
Najbardziej bezwzględnie reagują na nieprawdziwe zdjęcia (33,23%) oraz brak dokładnej lokalizacji (33,61%). Co trzeci z nich (31,07%) porzuci ofertę z powodu braków w opisie tekstowym, a 16,69% nie zadzwoni, jeśli nie zobaczy rzutu lokalu.
Kupujący domy:
W tym segmencie brak adresu lub precyzyjnie ustawionego markera mapy blokuje lub opóźnia kontakt u 34,90% badanych, a zmanipulowane zdjęcia zniechęcają aż 34,38% z nich. Poszukujący domów znacznie gorzej reagują na zbyt małą liczbę zdjęć (27,73%) niż szukający mieszkań czy działek.
Kupujący działki:
To grupa o najbardziej bezkompromisowym podejściu do lokalizacji. Aż 42,04% osób szukających gruntów kategorycznie odrzuci ogłoszenie, które nie pokazuje dokładnego położenia nieruchomości. Zdjęcia mają tu mniejsze znaczenie (tylko 18,14% barier), ale już brak „twardych” danych technicznych zniechęca 26,55% badanych. - Kupno kontra najem: Kto wybaczy mniej?
Intencja transakcyjna także mocno różnicuje poziom tolerancji na niedopowiedzenia w ogłoszeniu.
Pragmatyzm kupujących:
Osoby nastawione na zakup nieruchomości wykazują znacznie większy radykalizm. Brak dokładnej lokalizacji zatrzyma przed kontaktem 36,06% kupujących (wobec 27,95% najemców). Podobnie sytuacja wygląda przy nieprawdziwych zdjęciach (wizualizacjach, obrazach z AI, ale też zdjęciach z innej nieruchomości, lub nie związanych z tą konkretną nieruchomością) – to przekreśla ofertę u 32,54% kupujących i 27,02% osób szukających najmu.
Najemcy:
okazują się jednak bardziej wrażliwi na punkcie samej merytoryki opisu. Brak kluczowych dla nich danych (takich jak pełne koszty czy zgoda na zwierzęta) zdyskwalifikuje ogłoszenie u 31,37% z nich.
Przepis na ogłoszenie, które generuje leady
Chcesz, aby Twoje ogłoszenie sprzedawało szybko i skutecznie?
- Zapomnij o zwrotach typu „lokalizacja w prestiżowej dzielnicy, o szczegóły zapytaj telefonicznie”.
- Podaj dokładny adres, przypnij pinezkę na mapie, rozpisz opłaty i dołącz rzetelny rzut, a najlepiej także opis nasłonecznienia pomieszczeń.
- W żołnierskich słowach opisz okoliczne punkty użyteczności publicznej i odległości do nich.
- Ogłoszenie musi być nasycone doskonałymi, autentycznymi zdjęciami.
- Wirtualna wizyta odsieje oglądaczy i zapewni Ci bardziej konwertujące zapytania.
Zadbaj o rzetelnie podane parametry i lokalizacje, w przeciwnym razie Twoja oferta zostanie odrzucona już na etapie wstępnej selekcji. Ale jeszcze bardziej zadbaj o elementy, które zaspokoją głód informacji klientów na zaawansowanym etapie zakupu i tych z gotówką w kieszeni.
Powodzenia!
Jakich informacji najczęściej brakuje poszukującym w ogłoszeniu?

Źródło:
Badanie „Czego potrzebują poszukujący w ogłoszeniach, 2026” przeprowadzanego w lutym 2026 wśród użytkowników portalu Nieruchomosci-online.pl, CAWI, n=2298
Magazyn ESTATE
Skupiamy uwagę na nieruchomościach
Bezpłatny e-magazyn w 100% dla pośredników
Wiedza i inspiracje do wykorzystania od ręki dostarczane przez doświadczonych uczestników rynku nieruchomości z zakresu marketingu nieruchomości, sprzedaży i negocjacji, prawa i finansów oraz rozwoju osobistego.





