3 błędy jakie popełniasz w social media

Anna-Maria Wiśniewska

fot.: fot. Gratisography, Pexels

Media społecznościowe są wciąż większą lub mniejszą zagadką. Nie chodzi tylko o ich nowe funkcje, lecz o sposób, w jaki się z nimi obchodzimy. To trochę jak z nauką pisania CV – jeśli nikt by nam nie pokazał, jak powinno ono wyglądać, nie mielibyśmy pojęcia, jakie sekcje wyróżnić i co zrobić, by zwrócić uwagę rekrutera. I tak, jak każdy z nas na pewnym etapie swojego życia CV uważał za przydatne, tak z social media sytuacja nie jest już tak klarowna.

A przecież (wyłączając przypadek jakiejś mało prawdopodobnej katastrofy), internet i media społecznościowe będą się tylko rozwijać. Ten, kto nie posiądzie odpowiedniej wiedzy, może się w pewnym momencie obudzić w bardzo niekomfortowej sytuacji – daleko w tyle za konkurencją.

Obserwuję coraz więcej agentów nieruchomości, którzy prezentują swoją pracę w social media. Część robi to bardzo dobrze, a części brakuje jeszcze wiedzy, którą tym artykułem chciałbym choć nieco uzupełnić. Dlatego poniżej znajdziesz 3 największe błędy, jakie – na podstawie moich obserwacji – robią pośrednicy w obrocie nieruchomościami podczas komunikowania w social media.

1. Zaniedbane lub niewykorzystywane profile osobiste

Dlaczego powstały social media (SM)? Aby stworzyć możliwość utrzymywania kontaktu z innymi osobami, znajomymi, i zapewnić w sieci przestrzeń do dobrej zabawy i miłego spędzania czasu. Są osoby, które mają SM tylko dla tych celów – i to też jest OK! Jeśli natomiast prowadzisz biznes i to od Twoich własnych działań zależą jego rezultaty, rezygnowanie z możliwości, jakie dają kanały osobiste, jest traceniem szans i marnotrawieniem potencjału.

Ja sama od 5 lat buduję swoją markę osobistą, wykorzystując media społecznościowe. Nie potrzebuję do tego reklam (co oczywiście nie znaczy, że ich w przyszłości nie użyję, aby zintensyfikować działania). Mimo to mam regularnie napływających, nowych klientów. Do ich zdobywania wykorzystuję właśnie siłę m.in. profilu osobistego.

Zazwyczaj kiedy o tym mówię, rodzi się pytanie, czy zasadne jest w takim razie komunikowanie z profilu osobistego jako firma. Ba! Czy to jest zgodne z polityką Facebooka?

Tak, oczywiście, jest to wysoce niezasadne i takich działań nigdy nikomu nie zarekomenduję.

Dlatego ważne, abyśmy uzgodnili parę kwestii:

  1. Cokolwiek mówisz, cokolwiek robisz czy publikujesz w internecie, robisz to jako Ty, podpisujesz się imieniem i nazwiskiem, budujesz swoją markę. Każde Twoje zachowanie wpływa na to, jak jesteś odbierany. Jeśli robisz to świadomie, możesz świetnie wesprzeć sprzedaż w swojej firmie.
  2. Nie wiesz, co będzie za parę lat. Może wspaniale się rozwiniesz, Twój zespół urośnie, a może stwierdzisz, że czas na zmianę branży? Może natomiast otworzysz dodatkową działalność? Dlatego właśnie warto już teraz budować własną markę – jako człowieka, aby pokazywać swoje wartości, przekonania, emocje, czyli to, za czym tak naprawdę idą ludzie. Dodatkowe działalności pójdą Ci łatwiej, bo inni będą Ci już ufać.
  3. Profil na Facebooku może być Twoją wspaniałą wizytówką z paru względów:
    • znajdziesz na nim kilka miejsc, które mogą być dostosowane do pokazania, kim jesteś i co robisz, m.in. zdjęcie profilowe, zdjęcie w tle, prezentacja, wyróżnione zdjęcia,
    • Facebook wspiera profile zasięgiem (czyli sprawia, że Twoje treści docierają do większej liczby osób), w odróżnieniu od fanpage’ów, którym ten organiczny, bezpłatny zasięg ucina (bo chce m.in., aby firmy płaciły mu za reklamę). Dlatego tym bardziej opłaca się wykorzystywać profil własny,
    • mimo że jesteśmy w internecie, to wciąż pozostajemy ludźmi. Dlatego łatwiej nawiązać relację jako osoba, w przeciwieństwie do fanpage’a, który już z zasady „lubi się”, a nie „dodaje do znajomych”.

Cokolwiek publikujesz w internecie, budujesz tym swoją markę.

Możesz zapytać: „Ale jak to, mam zacząć postować o tym, co robię zawodowo, jakie są moje przekonania, wartości? A co na to moi znajomi? A co, jak będę chciał wrzucić fotki z wakacji?”. Teraz zadaj sobie inne pytanie: „Czy znajomi dadzą mi pieniądze za wrzucanie treści z wakacji?”. Oczywiście bardzo mocno upraszczam, ale zależy mi, aby Ci coś uświadomić. Odpowiedź brzmi: „Nie dadzą”. A czy jeśli zaczniesz budować swoją markę osobistą na profilu publicznym, otwartym, który zaczną obserwować ludzie zainteresowani tym, co robisz, ale też wyznający Twoje wartości, posiadający podobne przekonania, to jest szansa, że coś od Ciebie kupią? Odpowiedź brzmi: „Ogromna!”. No i finalne pytanie: Co mogą powiedzieć Twoi znajomi na to, że zaczniesz dzielić się bardziej profesjonalnymi treściami? Właściwie wszystko. Ale czy to oni Ci płacą? Ustaliliśmy już, że nie (chyba że zobaczą Twoje treści i zostaną klientami). Dlatego czy jest sens przejmować się zdaniem „życzliwych” znajomych? Wątpię.

A jeśli chodzi o wrzucanie treści prywatnych, lżejszych – na to zawsze jest miejsce, bo chyba nikogo nie zainteresuje osoba, która jest hiperprofesjonalna, mówi jedynie o pracy, a z jej profilu wieje nieruchomościową sztampą (oferty, oferty…). Tylko że treści prywatne trzeba wyważyć, aby pokazać wiele, nie pokazując dużo.

Jeśli jednak wciąż masz ochotę na dzielenie się prywatą, zawsze możesz założyć grupę dla bliskich znajomych i tam zachwycać się słodkimi kotkami czy udostępniać zdjęcia z plaży.

Publikując na profilu osobistym, znajdź balans między treściami prywatnymi a profesjonalnymi.

2. Bezosobowe fanpage’e

Wielokrotnie spotykam się ze stronami firmowymi, które można porównać do miasta duchów. Żywego człowieka nie ma! Właściciel z załogą skrywają się za bezpieczną zasłoną fanpage’a – są szczęśliwi, bo nikt od nich nic nie chce, nie wie przecież, kim są, w razie czego nie wie też, w kogo wymierzyć słowo krytyki… Trudno się dziwić, że takie strony nie osiągają sukcesów. Nawet, jeśli wrzucają najpiękniejsze fotki najwspanialszych nieruchomości. Dlaczego? Bo brakuje im duszy, człowieka, emocji!

Wiesz już, dlaczego warto budować swoją markę  osobistą. Jeśli chodzi o fanpage’e – jest tak samo, tylko tam działasz już jako firma. Po co prowadzić i jedno, i drugie, jeśli masz jednoosobową działalność, a nie wieloosobową agencję?

Jeśli działasz sam, możesz spokojnie – przynajmniej na początku – obejść się bez fanpage’a. Istotna opcja, której nie daje jednak profil osobisty, to reklamy. Zanim jednak pojawi się ich potrzeba, minie trochę czasu i wtedy będziesz mógł się zastanowić nad założeniem fanpage’a – m.in. dla reklam właśnie.

Przy wieloosobowej agencji sprawa jest prosta – fanpage ma za zadanie prezentację działań teamu, całej grupy, kwestia dublowania się treści na profilu osobistym i fanpage’u nie będzie więc problemem.

Co zrobić, aby Twój fanpage był interesujący? Zacząć od początku. Proponuję, aby:

  • w zdjęciu profilowym pozostał logotyp firmy (zwykle tak jest, tylko zwróć uwagę na jego rozmiar – po ustawieniu nie powinien być ucięty! Jeśli mimo wszystko jest, możesz zaradzić temu w Paincie, dodając po około centymetrze białego tła z każdej strony – o ile oczywiście masz logotyp na białym tle, inaczej oddaj to w ręce specjalisty),
  • zdjęcie w tle powinno przedstawiać Wasz team – uśmiechnięty, najlepiej z firmowymi gadżetami, aby lokować produkt. Powinna zostać wykonana profesjonalna sesja zdjęciowa u dobrego fotografa, który oprócz aparatu przyniesie ze sobą np. lampy, sam zwróci uwagę na detale, takie jak np.: cienie na twarzy, źle zapiętą marynarkę czy śmietnik w rogu. Warto mu szepnąć, aby kadrował w taki sposób, aby po prawej i lewej stronie ujęcia zostało sporo wolnej przestrzeni – Facebook na niektórych smartfonach ucina boczne części zdjęcia w tle, a chyba nie chcesz, aby kogoś z Twojego zespołu nie było widać?

A skoro już wykonujecie zdjęcie wspólne, to warto…

  • wykonać także pogodne zdjęcia każdego z osobna – jako prezentacja teamu, a także w dwójkach czy trójkach, w różnych aranżacjach, np. podczas pracy przy komputerze, gdzie widać Waszą stronę www, podczas rozmowy przez telefon, zapisywania czegoś w firmowym zeszycie, wspólnych rozmów nad jakimś projektem… Tyle zdjęć ile pomysłów! A każde zdjęcie może być wspaniałym materiałem do pokazania Waszego trybu pracy, wartości, pięknych emocji – w szczególności tych, kiedy klient kupił wymarzoną nieruchomość.

Tak, naprawdę, nie samymi ofertami żyje agencja nieruchomości! Warto pokazać serce, jakie wkłada się w to, co się robi!

Na fanpage’u firmowym warto pokazać serce, jakie wkłada się w to, co się robi.

3. Rozdrobnienie fanpage’ów

Skoro już jesteśmy przy stronach firmowych, to zaobserwowałam absolutnie bezsensowny mechanizm rozdrobnienia fanpage’ów głównych, np. Agencja Nieruchomości Polska na mniejsze, np.: Agencja Nieruchomości Pcim Dolny, Agencja Nieruchomości Szczebrzeszyn itd. Ale uwaga, bezsensowne jest to tylko w jednym przypadku – kiedy nie masz ani planu, ani zasobów (albo po prostu oddziały są leniwe) na zarządzanie tymi stronami. Bywają fanpage’e oddziałów genialnie prowadzone, ale tak się dzieje tylko wtedy, kiedy ich pracownicy się zaangażują.

Mam wrażenie, że część osób wychodzi z założenia, że fanpage trzeba mieć. Że skoro już masz oddział, to ludzie powinni wiedzieć, że on istnieje, trzeba więc koniecznie dać o nim znać na Facebooku. Problem jednak polega na tym, że taka wizytówka, jeśli jest źle prowadzona, albo nie jest prowadzona w ogóle, jest antywizytówką.

Źle prowadzony fanpage jest antywizytówką firmy.

Jeśli popełnisz błąd, który opisałam w punkcie „Bezosobowe fanpage’e”, a do tego jedyne treści, które pojawią się na wallu, będą udostępnienia postów od fanpage’a matki, albo innych oddziałów… to efekt nie będzie dobry. Naprawdę, lepiej nie robić tego w ogóle, bo właściwie po co? Skoro i tak nikt się tym nie zainteresuje. Jeśli już prowadzi się fanpage, warto robić to tak, aby faktycznie dawać wartość, wiedzę, dzielić się ważnymi momentami. A nie repostować (udostępniać posty) od innych…

Słowem zakończenia chciałabym zachęcić Cię do faktycznego zaplanowania swoich działań w mediach społecznościowych. Życzę Ci, aby kroki, które podejmiesz, były przemyślane i skuteczne! Bo o efekt przecież tu chodzi.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Anna-Maria Wiśniewska

Anna-Maria Wiśniewska - Od niemal pięciu lat buduje marki osobiste i firmowe w mediach społecznościowych. Autorka książki Twój wizerunek w social media. Workbook&Terminarz, którą można znaleźć na www.annamariawisniewska.pl. Tworzy strategie wizerunku w SM, a następnie mówi, jak je zrealizować, by osiągnąć założony rezultat. Prowadzi agencję Socialme Agency. Jest pomysłodawczynią akcji #WiecejDziewczyn, która wspiera kobiety w ich publicznej aktywności.

Magazyn ESTATE

Skupiamy uwagę na nieruchomościach

Bezpłatny e-magazyn w 100% dla pośredników

Wiedza i inspiracje do wykorzystania od ręki dostarczane przez doświadczonych uczestników rynku nieruchomości z zakresu marketingu nieruchomości, sprzedaży i negocjacji, prawa i finansów oraz rozwoju osobistego.

Pobierz za darmo najnowszy numer

Dowiedz się więcej o magazynie ESTATE

Zobacz także

Dołącz do dyskusji na grupie
Nieruchomosci-online.pl
na Facebooku

Korzystaj z porad dotyczących marketingu nieruchomości.
Bądź na bieżąco!

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij