Nieruchomosci-online.pl - Tu zaczyna się dom tu zaczyna się dom

  • Blog
  • Kupno
  • Wyrok TSUE – banki nie mogą ukrywać odsetek od skredytowanej prowizji

Wyrok TSUE – banki nie mogą ukrywać odsetek od skredytowanej prowizji

Zdjęcie z artykułu

dr Michał Bilczak

Konsument podpisał umowę na sto pięćdziesiąt tysięcy i nigdy tych pieniędzy nie zobaczył w całości. Odsetki płacił od sumy, która istniała wyłącznie na papierze. Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku mówi jasno, że taka konstrukcja umowy musi być dla klienta widoczna, a nie domyślna.

Kredytobiorca z Włodawy zawarł z bankiem umowę kredytu konsumenckiego na 150 tys. zł. Na jego rachunek trafiło niecałe 133 tys. zł. Różnicę pochłonęła skredytowana składka ubezpieczeniowa, która wróciła do banku w tej samej minucie, w której została wypłacona. Odsetki naliczano od pełnej kwoty. Sąd Rejonowy we Włodawie zadał TSUE pytanie proste: Czy konsument ma prawo wiedzieć, od jakiej sumy bank liczy mu odsetki, jeżeli różni się ona od tego, co dostał? Trybunał odpowiedział twierdząco. Obowiązek ten oparł zarówno na dyrektywie o kredycie konsumenckim, jak i na wymogu jasności umowy z dyrektywy o nieuczciwych postanowieniach.

Problem nie leży w samym kredytowaniu kosztów, tylko w tym, że jest ono dla klienta niewidoczne. Doliczenie prowizji lub składki do kapitału podbija całkowitą kwotę kredytu w umowie. Rośnie mianownik RRSO, wskaźnik optycznie maleje. Oferta wygląda korzystniej niż w rzeczywistości, a klient porównuje liczby, które nie opisują prawdziwej ceny pieniądza. Rozpowszechnienie tej praktyki dostrzegli zarówno Rzecznik Finansowy w oświadczeniu z 1 grudnia 2025 r., jak i Komitet Stabilności Finansowej w uchwale z marca 2025 r.

Skutek dla kredytobiorcy jest policzalny. Sankcja kredytu darmowego oznacza zwrot wyłącznie kapitału, który naprawdę trafił do klienta, bez odsetek, prowizji i składek. Zasądzane kwoty mieszczą się zwykle w przedziale od kilkunastu do czterdziestu tysięcy złotych, przy dłuższych umowach bywają wyższe. W lutym 2025 r. Trybunał w sprawie Lexitor II orzekł, że polska sankcja spełnia test proporcjonalności pod warunkiem, że jej zastosowanie odpowiada wadze naruszenia w konkretnej sprawie. Pytanie o oprocentowanie kredytowanych kosztów odłożył oddzielnie. Teraz na nie odpowiedział.

Co decyzja TSUE oznacza dla kredytów hipotecznych?

Kredyty hipoteczne to osobny rozdział, ale nie taki, na który można machnąć ręką. Hipoteki zawarte po lipcu 2017 r. podlegają ustawie o kredycie hipotecznym, której art. 4 wprowadza istotny wyjątek. Do kredytów hipotecznych o kwocie uruchomienia nieprzekraczającej równowartości 75 tys. euro, czyli 255 550 zł, stosuje się równolegle przepisy o kredycie konsumenckim. Łącznie z sankcją z art. 45. Chodzi o kwotę faktycznie wypłaconą, nie o wartość nieruchomości ani całkowity koszt inwestycji. Znaczna część kredytów mieszkaniowych w mniejszych miastach wciąż mieści się w tym progu. Dla takich zobowiązań wyrok TSUE działa bezpośrednio. Przy większych hipotekach argumentem staje się dyrektywa o nieuczciwych postanowieniach, która obejmuje każdą umowę z konsumentem. Wzmacnia ona sprawy o zawyżone RRSO i ukryte koszty. Podobnie zadziałał lutowy wyrok o WIBOR, o którym pisałem.

Na koniec kwestia czasu, która decyduje o wielu sprawach przed ich rozpoczęciem. Rok na złożenie oświadczenia o SKD nie biegnie od uruchomienia kredytu, tylko od pełnego wykonania umowy przez obie strony. Dopóki bank nie rozliczył ostatniej raty i nie zwrócił tego, co się należy, termin nie startuje. Taką interpretację przyjmuje Rzecznik Finansowy i stanowisko części sądów.

dr Michał Bilczak

dr Michał Bilczak - Wykładowca akademicki, ekonomista i prawnik. Specjalizuje się w finansach, rozwoju regionalnym i polityce kredytowej, analizując mechanizmy bezpośrednio wpływające na rynek nieruchomości. Autor ponad 60 publikacji naukowych.

Zobacz także

Zamknij