Finanse w czasie pandemii. Inwestowanie w nieruchomości

inwestowanie w nieruchomosci

Magdalena Mitraszewska

fot.: energepic.com/pexels.com

Nabywanie nieruchomości jest jednym z najpopularniejszych sposobów lokowania kapitału. Czy obecnie, kiedy mamy do czynienia z pandemią koronawirusa, jest dobry moment na angażowanie swoich zasobów w nieruchomości? Czy działania inwestycyjne wiążą się dzisiaj z większym ryzykiem i czy są opłacalne?

O inwestowaniu z kryzysem w tle z Michałem Kwaskiem, członkiem zarządu ANG Spółdzielni, rozmawia Magdalena Mitraszewska.

 

Jak zabezpieczyć swoje oszczędności w obecnej sytuacji w obliczu kryzysu?

To, na co powinniśmy postawić, to przede wszystkim dywersyfikacja, dywersyfikacja i jeszcze raz dywersyfikacja. A do tego zimna krew i trochę zdrowego rozsądku. Dzisiaj może być za późno na reakcję, natomiast jeżeli przygotowaliśmy się do tego wcześniej, mamy dobrze skonstruowane portfel i kapitał, nasze inwestycje są alokowane, to dzisiaj śpimy spokojnie.

Jest przypowieść o tym, jak nasi przodkowie sobie z tym radzili. Kiedyś ludzie w ramach zabezpieczenia swojego majątku dzielili go na trzy części: na ziemię, bydło i złoto. Dlaczego tak? Dlatego, że jeżeli ktoś kazał im wynieść się z ziemi, na której żyli, to dwa pozostałe składniki majątku, czyli bydło i złoto, mogli zabrać ze sobą i na ich podstawie w innym miejscu odtworzyć utracony składnik majątku, jakim była ziemia. Jeżeli ktoś ukradł im bydło, albo bydło padło im w wyniku jakiejś zarazy, to mając dwa pozostałe składniki majątku, czyli ziemię i złoto, byli w stanie odtworzyć utracony składnik majątku, jakim było bydło. A jeżeli ktoś ukradł im złoto, to znowu, mając dwa pozostałe składniki majątku, czyli ziemię i bydło, byli w stanie odtworzyć ten trzeci. To można odnieść do teraźniejszości. Ważne, żeby nie inwestować wszystkich pieniędzy w jeden instrument finansowy, w jedną kategorię aktywów, czy to w nieruchomości, czy w giełdę, czy w cokolwiek innego, tylko żeby to sensownie dywersyfikować. I to chyba jest najlepsze zabezpieczenie.

Czy teraz jest dobry moment na inwestowanie?

Wszyscy lubimy promocje, przeceny i okazje, w tym te inwestycyjne. A dzisiaj taka okazja inwestycyjna jest i to ogromna.

Wypada tylko podzielić sobie inwestycje na jednorazowe i regularne. Regularne są trochę bezpieczniejsze, dlatego że są liniowe. Przez to, że nabywamy konsekwentnie, w jakiejś określonej częstotliwości, to uśredniamy cenę nabycia, a w konsekwencji bardzo mocno zmniejszamy ryzyko. Przyświeca nam cel długookresowy i mamy tego pełną świadomość, więc jakieś turbulencje po drodze tego naszego oszczędzania wpływają tylko na plus, bo kupujemy taniej. Na rozpoczęcie inwestycji regularnej jest dobry czas. Obojętne, czy trafia się okazja inwestycyjna czy nie. Natomiast jeżeli chodzi o inwestycje jednorazowe czy inwestycje punktowe, tutaj trochę więcej uwagi powinniśmy poświęcić analizie momentu rozpoczęcia tej inwestycji. Jest takie powiedzenie, że nietrafione inwestycje krótkoterminowe stają się automatycznie inwestycjami długoterminowymi. Jeżeli możemy sobie na to pozwolić, to super, ale jeżeli nie chcemy sobie takich psikusów robić, to ta analiza jest niezbędna.

Odpowiadając na pytanie:

 

Tak, dzisiaj jest dobry moment, żeby rozpocząć przygodę z inwestowaniem, zarówno tym jednorazowym, jak i regularnym.

 

A jak wybrać najlepsze inwestycje? Czy dla każdego najlepszymi będą te same rozwiązania?

To już trochę bardziej skomplikowane. Dlatego, że każdy z nas jest inny, każdy dysponuje inną kwotą, jest w innym wieku, ma inne potrzeby i skłonność do ryzyka. Z drugiej strony, na rynku ma dostęp do produktów, które charakteryzują się różnym ryzykiem, różną płynnością, różnym potencjałem zysku bądź straty i różnym czasem niezbędnym do zrealizowania tej inwestycji. Dlatego też – zdecydowanie – nie każdy produkt jest dla każdego i bardzo poważnie powinniśmy analizować, który produkt, jaki instrument finansowy wybieramy.

Rekomenduję pracę ze specjalistami. Mówię tu o doradcach, którzy się zajmują produktami inwestycyjnymi i mają w tym doświadczenie. Od niedawna funkcjonujemy w środowisku MiFID-u – czyli ustawy, która reguluje kwestie analizy profilu inwestycyjnego klienta. W ubezpieczeniach tę analizę nazywa się testem adekwatności, który bada, na ile dany produkt jest nam niezbędny i adekwatny do naszych potrzeb i do nas samych. W inwestycjach nazywa się to analizą profilu inwestycyjnego i zdecydowanie rekomenduję przykładać się do tych analiz. Przed kupnem każdego produktu inwestycyjnego taka analiza powinna być przeprowadzona – polecam naprawdę rzetelne przejście przez tę ankietę, bo ona w konsekwencji pomaga spać spokojnie.

A czy są takie rzeczy, których robić po prostu nie powinniśmy?

Nie powinniśmy działać pod wpływem emocji – to na pewno. Wiem, że to trudne, szczególnie jak z dnia na dzień obserwujemy, jak nasz kapitał topnieje o tysiące, dziesiątki, bądź setki tysięcy złotych. W tym momencie trzeba zachować zimną krew. Nie chcę mówić o złotych radach, bo takich nie ma lub są indywidualne. To, co może trochę pomóc się zdystansować, to nie operowanie na kwotach, tylko na procentach. Jeżeli nasz portfel, nasze wszystkie aktywa to 100%, a w daną inwestycję zainwestowaliśmy 5, 10 czy 20, to odnosiłbym się do procentu naszego majątku i na tej podstawie podejmował decyzję. W oparciu o tę liczbę, nie w oparciu o samą kwotę kapitału. Dlatego że pozwala to trochę uspokoić emocje.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Przyjemność po mojej stronie.

 

***

 

Wywiad pochodzi z cyklu „Finanse podczas epidemii”, podczas którego eksperci ANG Spółdzielni w kilkuminutowych filmach rozmawiają na tematy związane z kredytami hipotecznymi, gotówkowymi, firmowymi, ubezpieczeniami i inwestycjami i w prosty sposób tłumaczą mechanizmy ze świata finansów w kontekście obecnej sytuacji ekonomicznej.

 

Dodaj komentarz

Komentarze:

Magdalena Mitraszewska

Magdalena Mitraszewska - Specjalistka z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu z doświadczeniem w branży PR oraz trzecim sektorze. W ANG Spółdzielni odpowiada za obszar CSR oraz koordynację działań Fundacji „Nienieodpowiedzialni”. *** ANG Spółdzielnia powstała po to, by służyć ludziom. Pomagać im zrozumieć zawiłości zawarte w umowach z instytucjami finansowymi, pomagać dobrać usługi, których klienci naprawdę potrzebują i na które ich stać. W tym trudnym czasie kontynuuje swoją misję przez dzielenie się wiedzą dotyczącą świata finansów w czasie epidemii.

Zobacz także

Zamknij

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij