Nieruchomosci-online.pl - Tu zaczyna się dom tu zaczyna się dom

  • Blog
  • Kupno
  • Dla kogo szeregówka od dewelopera? 6 sygnałów, że to może być dom dla ciebie

Dla kogo szeregówka od dewelopera? 6 sygnałów, że to może być dom dla ciebie

Zdjęcie z artykułu

Michał Gadomski

Mieszkanie w bloku zaczyna cię uwierać, ale wizja budowy domu wywołuje ciarki? Dobrym kompromisem może być dom w zabudowie szeregowej. To nie jest rozwiązanie dla każdego, ale jest kilka sygnałów, które świadczą o tym, że taka nieruchomość może pasować do twoich potrzeb.

Szeregówki od deweloperów często znikają z folderów sprzedażowych w mgnieniu oka, ale czy to na pewno opcja dla każdego? Wszystko sprowadza się do realnych potrzeb i możliwości finansowych. Zamiast ulegać modzie, warto podejść do tematu pragmatycznie.

Oto 6 jasnych sygnałów świadczących o tym, że dom szeregowy to nieruchomość skrojona idealnie pod twój styl życia.

1. Masz twardy budżet, a w mieście stać cię tylko na mieszkanie

Kryterium ceny jest bezlitosne i dla większości kupujących stanowi punkt wyjścia. Stoisz przed klasycznym dylematem: 60 metrów kwadratowych w centrum czy ponad 100 metrów z własnym kawałkiem trawnika na obrzeżach miasta? Jeśli twoje kalkulacje jasno pokazują, że w cenie M3 od dewelopera możesz mieć dwupoziomowy dom w zabudowie szeregowej na obrzeżu miasta, decyzja często podejmuje się sama.

Tak, to wymaga zaakceptowania nieco dłuższych dojazdów i logistycznego planowania dnia. Dom w zabudowie szeregowej bardzo często kosztuje jednak tyle, co mieszkanie, a zyskujemy większą przestrzeń, ogród, garaż i wygodę. Jeśli szukasz maksymalnego metrażu w rozsądnej cenie, to pierwszy sygnał, że jesteś na właściwym tropie.

Jest jeszcze jedna kwestia: koszty utrzymania domu w zabudowie szeregowej są porównywalne do tych, jakie ponosimy, płacąc rachunki za mieszkanie o podobnym metrażu.

2. Szukasz „złotego środka” (i traktujesz to jako etap przejściowy)

Nie każdy rodzi się z genem majstra i ogrodnika, który każdą wolną sobotę chce spędzać na impregnacji drewnianego płotu i koszeniu hektarów trawy. Szeregówka może być pomostem pomiędzy bezobsługowością mieszkania w bloku a swobodą własnego domu.

Dla wielu rodzin to także tzw. dom przejściowy. Z jednej strony uciekasz od sąsiadów nad głową albo od problemów, np. z parkowaniem samochodu pod blokiem. Z drugiej strony nie rzucasz się od razu na głęboką wodę, czyli na zarządzanie dużą, wolnostojącą posiadłością.

To bezpieczny poligon doświadczalny, który pozwala sprawdzić, jak naprawdę czujesz się „na swoich włościach”.

3. Masz dość utrzymywania wielkiego domu wolnostojącego

Co ciekawe, na rynku można zaobserwować pewien trend: o szeregówki coraz częściej pytają osoby, które... mają już dom wolnostojący. W tej grupie nie brakuje rodziców, których dzieci dorosły i opuściły rodzinne gniazdo. Wielki budynek sprzed 20 czy 30 lat staje się nagle za duży, za drogi i zbyt uciążliwy w codziennym utrzymaniu.

Przeniesienie się do nowej szeregówki z nowoczesnym piecem gazowym lub pompą ciepła to dla wielu finansowa i logistyczna ulga. Zyskują mniejszy, łatwiejszy do ogrzania metraż, a jednocześnie nie muszą przeżywać „szoku” związanego z powrotem do klasycznego bloku.

Także emeryci, którzy całe życie spędzili w domach, rzadko kiedy potrafią odnaleźć się w typowym wieżowcu. Szeregówka daje im intymność – nie ma nikogo nad głową, wyjście na taras jest bezpośrednio z salonu, a sąsiedzi, choć blisko, dzielą z nami tylko ściany boczne, a nie stropy.

4. Masz małe dzieci i szukasz przestrzeni, której brakuje w mieszkaniu

Na kupno domu w zabudowie szeregowej chętnie decydują się także rodziny z małymi dziećmi. W ten sposób mogą nie tylko uciec od zgiełku miasta, ale także zyskać przestrzeń.

Rzeczywistość wielu młodych ludzi jest bowiem podobna – zakładają rodzinę w niewielkim mieszkaniu kupionym na kredyt. Z czasem pojawiają się dzieci i przestrzeni zwyczajnie zaczyna brakować (tym bardziej, jeśli oboje rodziców pracuje zdalnie). Dla wielu z nich szeregówka to wręcz naturalny kierunek, gdy dotychczasowe mieszkanie w bloku zaczyna „kurczyć się” wraz z pojawieniem się nowych członków rodziny.

Ponadto nowe inwestycje szeregowe to bardzo często zamknięte, kameralne enklawy. Ruch samochodowy jest tam niewielki, a dla rodziców małego dziecka to ogromny komfort. Poza tym wychodzenie na spacer z bloku (zwłaszcza bez windy) z małym dzieckiem bywa wyprawą logistyczną. W szeregówce wystarczy otworzyć drzwi tarasowe. Nawet kilkudziesięciometrowy (lub tym bardziej większy) ogródek idealnie pomieści mały basen na upalne dni, piaskownicę lub huśtawkę. Podczas gdy dziecko bawi się w zasięgu wzroku, rodzic może w tym samym czasie przygotowywać obiad w kuchni czy pracować w salonie.

5. Szukasz nieruchomości łatwej w adaptacji

To aspekt, o którym mówi się rzadko, a który pojawia się w biurach sprzedaży deweloperów. Chodzi o kwestie niepełnosprawności, ograniczeń ruchowych czy opieki nad starszymi członkami rodziny.

Dostosowanie mieszkania w starym bloku do potrzeb osoby poruszającej się na wózku bywa drogą przez mękę (brak wind, wąskie klatki schodowe, wysokie krawężniki). W szeregówce sprawa jest prostsza. Brak barier na poziomie parteru, możliwość zaaranżowania podjazdu prosto z parkingu czy łatwość przebudowy łazienki sprawiają, że ten typ zabudowy staje się bardzo przyjazny dla osób z ograniczoną mobilnością.

Wszystko jest pod ręką, na własnym gruncie, bez konieczności pytania o zgodę spółdzielni czy wspólnoty.

6. Marzysz o kawałku zieleni, ale nie kręci cię ogrodnictwo

Nachodzi cię myśl: „Chcę pić poranną kawę na trawie”?

Ogródki przy szeregówkach mają zazwyczaj od kilkudziesięciu do nawet ponad dwustu metrów kwadratowych. Dla jednych to wada (bo blisko sąsiada), dla innych gigantyczna zaleta. Taki metraż w zupełności wystarczy na postawienie piaskownicy dla dziecka, rozłożenie leżaka i posadzenie kilku ulubionych krzewów. Jednocześnie doprowadzenie takiego ogródka do porządku zajmuje znacznie mniej czasu niż w przypadku klasycznego, dużego ogrodu. Masz swój azyl, ale nie stajesz się jego niewolnikiem.

Szeregówka od dewelopera to nie jest produkt bezwzględnie idealny dla każdego. To nieruchomość dla pragmatyków. Dla ludzi, którzy chcą wycisnąć maksimum niezależności, przestrzeni i prywatności, nie rezygnując przy tym z wygód, jakie daje zorganizowane życie blisko miasta. Jeśli przynajmniej kilka z powyższych sześciu sygnałów dotyczy ciebie, przeglądanie ofert lokalnych deweloperów nie będzie stratą czasu.

***

TRZY PYTANIA DO…

Mateusza Kowalczyka, prezesa zarządu firmy Rohe, dewelopera specjalizującego się w budowie osiedli domów jednorodzinnych.

Mateusz Kowalczyk, prezes zarządu Rohe

O co najczęściej pytają w rozmowach z deweloperem osoby poszukujące domu w zabudowie szeregowej? Jakie mają wątpliwości? Jaki jest ogólnie stan ich wiedzy o takich nieruchomościach?

Klienci najczęściej mają konkretne wymagania związane z parametrami oraz preferencje dotyczące otoczenia przyszłego domu. Pytają o dokładny standard wykończenia, zagospodarowanie części wspólnych na osiedlu, otoczenie, sąsiadów oraz o realne koszty utrzymania. Klienci często przychodzą z przygotowanymi wcześniej pytaniami, przez które przechodzimy razem, żeby sprawdzić, jak bardzo wpisujemy się z naszymi projektami w ich wytyczne.

Co ciekawe, znaczącą grupą osób, które kupują nasze domy, są osoby z samej branży nieruchomości czy budownictwa. Tacy nabywcy mają doświadczenie i potrafią fachowo ocenić projekty.

Czy szeregówki sprzedają się szybciej? Jaki jest z Waszego doświadczenia średni czas znikania oferty w tej kategorii i jak wygląda to np. na tle mieszkań?

Projekty domów w zabudowie szeregowej to rynkowy kompromis. Z jednej strony oferują prywatność, własny ogródek i brak sąsiadów nad głową, a z drugiej są dostępne w cenie, za którą w centrum miasta można kupić zaledwie większe mieszkanie. To po prostu wyższy standard życia i więcej przestrzeni dla rodziny, bez konieczności posiadania budżetu oraz czasu na zakup działki i budowę wolnostojącej willi od zera.

Widzimy, że takie domy sprzedają się płynnie. Znikają z oferty wprawdzie nieco wolniej niż małe, dwupokojowe mieszkania, które klienci i inwestorzy wykupują dla siebie lub na wynajem, jednak popyt oceniamy jako stabilny. Dobrze wyceniony segment znajduje nabywcę średnio w 3 do 6 miesięcy od startu sprzedaży, przy czym skrajne domy, czyli najbardziej pożądane segmenty z większymi działkami, znikają z oferty często jeszcze na samym etapie przedsprzedaży – właśnie z powodu bardziej atrakcyjnych parametrów oraz większej prywatności. 

Wielu klientów zastanawia się: kupić szeregówkę z rynku wtórnego czy z rynku pierwotnego? Co może przemawiać na korzyść tego drugiego?

Jako deweloper, prowadzimy klienta przez cały proces: od pierwszej wizyty, aż po wydanie kluczy i obsługę posprzedażową. Wybór nowej oferty to także kalkulacja: nabywca nie płaci 2% PCC, co pozwala zaoszczędzić kilkanaście tysięcy złotych już na samym starcie. Możemy też mieć elastyczne podejście. Rozumiemy sytuację finansową kupujących i często potrafimy pójść im na rękę, indywidualnie dopasowując harmonogram płatności.

Przewagą mogą być również nowoczesne rozwiązania – chociażby odpowiednie przygotowanie instalacji pod panele fotowoltaiczne czy wyprowadzenia pod ładowarki do aut elektrycznych. Dużym plusem jest też szansa na pełną personalizację. Kupując nowy lokal, klient sam decyduje o wykończeniu swojego domu: od projektu kuchni, po wybór płytek w łazience. Na odpowiednim etapie budowy często oferuje się bezpłatne zmiany lokatorskie, dzięki czemu nabywca od zera tworzy dom skrojony pod siebie.

Dopełnieniem tej przewagi jest bezpieczeństwo. Na przykład nasze inwestycje buduje własna firma wykonawcza, przez co jesteśmy blisko klientów nawet po przekazaniu mieszkania czy domu. Nowe nieruchomości objęte są oczywiście gwarancją i rękojmią.

Michał Gadomski

Michał Gadomski - Dziennikarz ekonomiczny i gospodarczy. Specjalizuje się w tematyce nieruchomości, biznesu i nowych technologii. W wolnym czasie fan piłki nożnej i siatkówki.

Zobacz także

Zamknij