Czego boimy się w najmie mieszkań?

Hanna Milewska-Wilk

Poszukujący mieszkań na wynajem od lat najbardziej aktywni są pod koniec wakacji. Sierpień i wrzesień to też czas porad: dla wynajmujących swoje nieruchomości, dla ludzi poszukujących mieszkania lub pokoju. Czego boimy się w najmie?

Poszukujący

Osób poszukujących mieszkania w dobrej lokalizacji, cenie i standardzie jest ciągle więcej niż ofert, mimo około 40 tysięcy mieszkań wprowadzanych do najmu co roku od 5 lat. Interesującą ofertę chciałoby się od razu zarezerwować, boimy się że zniknie, więc może jednak te 100–200 złotych opłaty nie jest dużą kwotą? Łatwo jednak stracić takie „opłaty za adres”, a że kwota niewielka, to często rezygnujemy ze ścigania oszustów.

Zdarzają się jednak sytuacje, że nawet dochodzi do podpisania umowy najmu, wpłacenia kaucji i nawet pierwszego czynszu, i wtedy dopiero się okazuje, że nie istnieje taka osoba i na pewno nie może wynająć tego mieszkania, które już nawet obejrzeliśmy. A klucze nie pasują albo ktoś tam mieszka. Straty są spore, może się nawet zdarzyć, że nie ma już pieniędzy na kolejną kaucję, żeby mieć gdzie mieszkać. Stres, procedury zgłaszania przestępstwa na policji, długie postępowanie, a żyć gdzieś trzeba.

Jest jeszcze ryzyko w samym zamieszkiwaniu: niesprawne sprzęty, zbyt często odwiedzający właściciel, pojawiające się nowe opłaty, a na końcu rozliczanie kaucji, a właściwie jej brak. Z tymi problemami można sobie poradzić pytając na początku i zapisując konkretne ustalenia w umowie najmu. I oczywiście: umowy na czas określony nie da się wypowiedzieć, trzeba się porozumieć i rozwiązać, wspólnie.

Wynajmujący

Właściciele oddający komuś swoje mieszkanie mogą się bać, że ktoś wynajmie, zniszczy, nie będzie płacił, i jeszcze trzeba będzie za niego regulować rachunki. Wyprowadzić lokatora jest trudno, odzyskać zaległe opłaty i czynsze to jeszcze trudniejsze zadanie. A nieruchomości to cenny majątek: kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy złotych. I naprawdę dużo kłopotów i czasu.

Na szczęście takie problemy zdarzają się rzadko, ale widzimy je w telewizji regularnie. Częściej zdarza się przypominać o płatnościach, usuwać usterki techniczne w mieszkaniu i odbierać telefony w dziwnych godzinach. Każdy oczywiście ma swoja definicję czystości w mieszkaniu i naturalnego zużycia mebli, wykładzin i innych elementów, dlatego rozmowy o tym bywają trudne. Najemcy nie mają również wiedzy na temat kosztów utrzymania mieszkania, a wysokość faktury od hydraulika lub malarza za prostą naprawę jest sporym zaskoczeniem.

Rozmawiajmy

Jak radzić sobie z obawami? Sprawdzajmy się nawzajem jako strony umów najmu. Właściciela lepiej poprosić o wskazanie numeru księgi wieczystej, niż pokazanie aktu zakupu mieszkania, bo księgę możemy sprawdzić on-line i jest to stan aktualny. Najemca swoją wypłacalność może pokazać zaświadczeniem o zatrudnieniu lub o zarobkach, wiarygodnością dla banków wg raportu BIK. To funkcjonuje nawet w przypadku umowy o abonament telefoniczny, więc przy przekazywaniu dużo cenniejszego mieszkania też się sprawdza. Jeśli jedną ze stron jest firma, sprawdzajmy w ogólnodostępnych bazach danych, kto może ją reprezentować, czy dane w KRS są zgodne z podawanymi. A najlepiej do weryfikacji stron zatrudnić profesjonalistę rynku nieruchomości – pośrednika lub zarządcę najmu.

Nie ma podobno głupich pytań, dlatego pytajmy nawet o drobiazgi: wyrzucanie śmieci, grę na instrumentach, wieszanie obrazków na ścianach, częstotliwość wizytacji, bo łatwiej będzie się dogadać w dowolnej sprawie, jeśli rozmawiamy w ogóle. W tych ustaleniach dużych i małych rzeczy pomagają wspomniani wyżej specjaliści – mogą wskazać, co wpisywać do umowy, co jest lepszym rozwiązaniem, jak załatwić niektóre formalności. I pisemna umowa najmu jest najlepszym przypomnieniem tych ustaleń, bardzo ważnym najczęściej pod koniec najmu.

Podsumowanie

Rzadko mówimy o dobrych doświadczeniach lub sprawach załatwionych „normalnie”, bez problemów, kiedy ktoś był miły i uprzejmy. Najczęściej nagłaśniane są wielkie problemy, i tego boją się bardzo właściciele. Wielu nie wynajmuje wcale lub po pierwszych nieporozumieniach wycofuje się z wynajmowania. Ale jeszcze więcej jest osób, najemców i wynajmujących, którzy pewnie spotkali kogoś o nieco innych definicjach punktualności, porządku i ciszy, ale nie było to powodem kłopotów i straty pieniędzy.

Ostrożność jest dobra, sprawdzajmy sami i dajmy innym sprawdzać nas. Rozmowa i ustalanie zasad pomoże na początku się lepiej poznać, a potem działać i rozwiązywać problemy, jeśli się pojawią.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Hanna Milewska-Wilk

Hanna Milewska-Wilk - Członek i pracownik Stowarzyszenia Mieszkanicznik. Odpowiada za kontakty Stowarzyszenia z instytucjami naukowymi, samorządowymi i z innymi organizacjami pozarządowymi, a także koordynuje jego udział w konsultacjach społecznych dotyczących regulacji prawnych najmu. Od 9 lat zajmuje się własnymi mieszkaniami na wynajem. Z wykształcenia socjolog i filolog.

Zobacz także

Zamknij

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij