Cisza nocna w bloku a przepisy

Magdalena Mróz

Cisza nocna, mimo iż powinna być przestrzegana, to tak naprawdę nie jest zdefiniowana w żadnych przepisach. Jej stosowanie wynika z prawa zwyczajowego i przyjętych zasad współżycia społecznego. Obowiązuje wszystkich, którzy mieszkają w blokach wielorodzinnych, akademikach, czy hotelach.

Cisza nocna to ustalone godziny, podczas których poziom hałasu nie może przekraczać 60 decybeli. Każdy, kto zachowuje się głośniej nie przestrzega ciszy nocnej. W budynkach mieszkalnych jest ona ustalana na podstawie regulaminów obowiązujących w spółdzielniach lub wspólnotach mieszkaniowych. Jej celem jest uregulowanie i ułatwienie życia wśród dużej grupy obcych osób, a także stworzenie warunków do spokojnego, niezakłóconego odpoczynku.

Co mówi prawo o ciszy nocnej?

W przepisach prawnych próżno szukać jej definicji, jednak znajdziemy regulacje, które określają kary za naruszanie przyjętego porządku domowego, czy też za działania, które są dla innych mieszkańców budynku nadmiernie uciążliwe. I tak zgodnie z art. 51 kodeksu wykroczeń kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Maksymalna kwota grzywny wynosi 5000 zł. Inne konsekwencje, jakie mogą spotkać osobę naruszającą ciszę nocną wynikają z kodeksu cywilnego. Jak wskazano w art. 144 właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Do działań takich zalicza się również zakłócanie porządku podczas ustalonej ciszy nocnej.

Obowiązywanie ciszy nocnej jest pojęciem względnym, ponieważ zależy od wewnętrznych ustaleń spółdzielni, wspólnoty, czy zarządcy budynku. Najczęściej przyjmuje się, że obowiązuje ona w godzinach od 22 do 6 rano. W tym czasie należy powstrzymać się od wszelkich czynności, które powodowałyby emisję hałasu większego niż 60 decybeli. Jednak w ocenie, czy doszło do naruszenia ciszy nocnej, należy przede wszystkim kierować się rozsądkiem. O ile można to zarzucić sąsiadowi, który w nocy robi remont, albo urządza imprezę do rana, do już do płaczącego dziecka nie można mieć pretensji. Podobnie jak nie można oczekiwać, że mieszkając przy ruchliwej ulicy, nie będziemy w nocy słyszeć samochodów, czy jadącej na sygnale karetki. Hałas naruszający ciszę nocną może bowiem pochodzić również z zewnątrz.

Cisza nocna a hałas z lokalu

Podany przykład normalnego ruchu ulicznego jest czymś, co trzeba po prostu zaakceptować mieszkając w danej lokalizacji i na co nie mamy wpływu. Co innego natomiast, jeśli nocny spokój zakłócają nam dochodzące z pobliskiego pubu krzyki. W niektórych krajach ustalono godziny, po których klienci restauracji i barów muszą z zewnętrznych ogródków przejść do środka lokali. W Polsce przepis taki nie obowiązuje, jednak niektóre lokale, aby utrzymywać dobre stosunki z sąsiadami, same taką porę ustalają. W zasadzie jedyne co pozostaje zrobić w takiej sytuacji to właśnie spróbować się dogadać z właścicielem knajpy. Z drugiej strony czasami może mieć on problem z otrzymaniem zgody spółdzielni na otwarcie lokalu, jeśli chce to zrobić w pomieszczeniach, którymi ta spółdzielnia zarządza. Wówczas w umowie najmu można zawrzeć zapis, który będzie zobowiązywał restauratora do przestrzegania ciszy nocnej.

Hałas może pochodzić również z dworców kolejowych lub lotnisk. Te ostatnie potrafią być szczególnie uciążliwe, ponieważ przelatujący nad głową potężny samolot emituje naprawdę ogłuszające dźwięki. Z tego powodu niektóre porty lotnicze, w tym również warszawskie lotnisko Chopina, ustaliło godziny między późnym wieczorem, a porankiem, podczas których żaden samolot nie wyląduje, ani nie wystartuje. Wyjątkiem od tej zasady są loty państwowe, wojskowe, ratownicze, prowadzone w wyniku sytuacji kryzysowych, czy opóźnione z powodu niezawinionego przez przewoźnika.

Sąsiada zakłóca ciszę nocną – co zrobić?

W przypadku zakłócania ciszy nocnej przez sąsiada warto na początku zwrócić mu uwagę, co czasami jest wystarczające do zaprzestania uciążliwych działań. Jeśli jednak nie przyniesie to skutku można wezwać straż miejską lub policję, która odwiedzi hałasującego lokatora. Często taka wizyta kończy się upomnieniem, jednak w razie uporczywego łamania porządku domowego policja ma prawo wystawić mandat. W skrajnych przypadkach może nawet skierować wniosek do sądu o ukaranie sprawcy, jeśli ten krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, będąc pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Problemem może być czasem jednak wskazanie sprawcy, zwłaszcza, gdy hałas pochodzi od grupy osób. W takim przypadku ukarany mandatem może zostać po prostu właściciel mieszkania, z którego hałas pochodzi.

Dobrym zwyczajem przyjęło się, żeby informować sąsiadów o planowanej imprezie, wówczas ich wyrozumiałość i tolerancja na hałas jest znacznie wyższa. Szczególnie jeśli uzasadnimy to w odpowiedni sposób, np. urodzinami.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Magdalena Mróz

Magdalena Mróz - Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Pierwsze doświadczenie zdobywała w kancelarii radców prawnych, a obecnie pracuje w Zespole Windykacji Procesowej w jednym z największych banków, gdzie zajmuje się zagadnieniami z zakresu prawa i postępowania cywilnego. Od zawsze pasjonuje się pisaniem, a od ponad 6 lat pisze artykuły z wykorzystaniem swojej wiedzy. Interesuje się rynkiem nieruchomości i kwestiami związanymi z szeroko pojętym prawem nieruchomości.

Zobacz także

Zamknij

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij