Sprzedaż w wirtualnej rzeczywistości. Rozmowa z Mirkiem Chudy

Artykuł pochodzi z magazynu ESTATE

Czytaj cały numer!

Pobierz za darmo
Dominika Mikulska

fot.: archiwum Mirka Chudy

O rosnącej roli wirtualnej rzeczywistości w branży nieruchomości rozmawiam z Mirkiem Chudy, przedsiębiorcą pasjonującym się wykorzystywaniem nowoczesnych technologii w biznesie. Od ponad 4 lat poznaje branżę i współtworzy Spotbrowser.com – narzędzie umożliwiające każdemu agentowi samodzielne tworzenie wirtualnych spacerów i ułatwiające komunikację z oglądającymi.

Wirtualne spacery od lat są znane w branży nieruchomości. Do czego służą, a do czego służyć mogą?

Głównie służą do atrakcyjniejszego przedstawienia nieruchomości. Od jakiegoś czasu nie służą jedynie jako miły dla oka wyróżnik oferty. Coraz częściej wykorzystywane są jako efektywny kanał komunikacji.

Co jest niezbędne do ich przygotowania? Jak zmienia się to na przestrzeni lat?

Wirtualne spacery najczęściej wykonywane są w formie usługi zewnętrznej. Jednak od kilku lat na rynku dostępne są także narzędzia, które umożliwiają agentom tworzenie wirtualnych spacerów samodzielnie.

Niezbędne są do tego aparat sferyczny lub inne urządzenie umożliwiające wykonanie zdjęć 360. Następnie należy zmontować obrazy w wirtualny spacer i opublikować go w internecie na przystosowanej do tego platformie.

Programy do montażu są coraz łatwiejsze w obsłudze. W zależności od producenta, różnią się dodatkowymi opcjami, choć – jak nie trudno zauważyć – najczęściej wykorzystywane są tylko podstawowe funkcje, tzn. możliwość stworzenia wirtualnego spaceru i jego publikacja. Te rozwiązania, jak i sprzęt, są także coraz tańsze.

Dlaczego wirtualne spacery zaczną odgrywać coraz większą rolę w procesie obsługi klienta?

Obserwując, jak wygląda proces pozyskiwania i obsługi klienta, dochodzimy do kilku wniosków.

Po pierwsze, klient pragnie jak najlepiej poznać nieruchomość, która wzbudza jego zainteresowanie.

fot. widok startowy wirtualnej wizyty, materiały prasowe Spotbrowser

Po drugie, niezależnie jak szczegółowy jest opis, klient zawsze ma pytania do danej nieruchomości i pragnie jak najszybciej uzyskać na nie odpowiedzi od ogłoszeniodawcy – osoby kompetentnej, np. agenta.

Po trzecie, klient jest coraz bardziej roszczeniowy i niecierpliwy – chciałby być obsługiwany w czasie rzeczywistym.

Te czynniki sprawiają, że obecnie wirtualne spacery zmieniają swój charakter i przeznaczenie, ponieważ idealnie odpowiadają na diagnozowane potrzeby.

Wzajemne poszanowanie swojego czasu to element relacji opartej na zaufaniu.

Jaki aspekt wykorzystania wirtualnych spacerów będzie z czasem zyskiwał na znaczeniu w pracy agenta nieruchomości?

Zakładając, że wirtualna wycieczka ma w pewnym stopniu zastąpić realną wizytę w danej nieruchomości, nie możemy zapominać o ludziach, którzy z niej korzystają, czyli kliencie i agencie.

Obydwu stronom zależy na nawiązaniu odpowiedniej relacji. Dla agenta jest to postawa w procesie sprzedaży. Klient natomiast w procesie decyzyjny potrzebuje nie tyle sprzedawcy, co doradcy. Przez telefon czy nawet w biurze nie jest łatwo o nawiązanie takiego porozumienia, na miejscu w danej nieruchomości dwie strony bardzo mocno się zaś sprawdzają i intensywnie weryfikują swoją więź. Taką więź można zacząć budować dzięki wspólnemu wirtualnemu spacerowi, przenoszącemu klienta i agenta do nieruchomości z możliwością dwustronnej komunikacji, poprzez czat tekstowy lub rozmowę głosową.

W ten sposób można efektywniej obsługiwać klientów, dokonywać selekcji tych faktycznie zainteresowanych, by fizycznie udawać się na miejsce tylko z nimi. Z drugiej strony poszukujący już na etapie przeglądania oferty mogą zweryfikować, czy faktycznie spełnia ona ich oczekiwania.

Taka forma obsługi to budowanie relacji opartej na zaufaniu. Po pierwsze, dzięki możliwości dostarczenia klientowi kompletnych informacji o tylu nieruchomościach, ilu potrzebuje do podjęcia decyzji. Po drugie, to wzajemne poszanowanie swojego czasu.

Kiedy wirtualne wizyty staną się wymogiem, a nie tylko ciekawym dodatkiem?

W najbliższym czasie wirtualnych wizyt i wszelkiego rodzaju rozwiązań z nimi związanych będzie przybywać. Potwierdza to pośrednio raport PropTech 3.0: the future of real estate z 2018 roku, w którym stwierdzono, że w ciągu najbliższych 5 lat rynek nieruchomości czeka rewolucja technologiczna, a VR jest jednym z jej elementów. Internet i nowoczesne technologie będą mieć jeszcze większe znaczenie w procesie zakupowym niż obecnie. Nawet jeśli dziś nie wyobrażamy sobie zakupu mieszkania przez internet, zapytajmy o to osoby w wieku 15–20 lat. Dla nich będzie to oczywiste.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Dominika Mikulska

Dominika Mikulska - Project manager w zespole Nieruchomosci-online.pl. Odpowiada za planowanie, analizę i realizację projektów związanych z podnoszeniem funkcjonalności serwisu, tworzenie nowych produktów oraz strategię komunikacji i promocji. Redaktor naczelna magazynu ESTATE.

Magazyn ESTATE

Skupiamy uwagę na nieruchomościach

Bezpłatny e-magazyn w 100% dla pośredników

Wiedza i inspiracje do wykorzystania od ręki dostarczane przez doświadczonych uczestników rynku nieruchomości z zakresu marketingu nieruchomości, sprzedaży i negocjacji, prawa i finansów oraz rozwoju osobistego.

Pobierz za darmo najnowszy numer

Dowiedz się więcej o magazynie ESTATE

Zobacz także

Dołącz do dyskusji na grupie
Nieruchomosci-online.pl
na Facebooku

Korzystaj z porad dotyczących marketingu nieruchomości
Bądź na bieżąco!

Zamknij

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij