Nieruchomosci-online.pl - Tu zaczyna się dom tu zaczyna się dom

  • Blog
  • Kupno
  • Mit wielkiego miasta upadł. Dlaczego nowym luksusem stał się „święty spokój”?

Mit wielkiego miasta upadł. Dlaczego nowym luksusem stał się „święty spokój”?

Zdjęcie z artykułu

Dominika Studniak

Jeszcze dekadę temu definicja sukcesu była prosta. Mieszkanie w dobrej dzielnicy z widokiem na centrum Warszawy, Wrocławia czy Gdańska. Prestiż pachniał świeżo paloną kawą z sieciówki pod blokiem i asfaltem nagrzanym od świateł wielkiego miasta. Dziś ten obrazek blaknie. Gdy zamykamy oczy i marzymy o „domu idealnym”, coraz rzadziej widzimy szklane wieżowce, a coraz częściej linię lasu za oknem.

8 procent. Tyle zostało z wielkomiejskiego mitu

Jeśli wydaje Ci się, że Twoja chęć rzucenia wszystkiego i wyjazdu na przedmieścia to tylko chwilowe przemęczenie, spójrz na twarde dane z najnowszego raportu „To my. Lokalnie 2026” przygotowanego przez Nieruchomosci-online.pl.

  • Tylko 8% badanych, mając do dyspozycji nieograniczony budżet, zdecydowałoby się na zakup mieszkania w ścisłym centrum.
  • Doceniamy otaczające nas tereny zielone – uważa tak 78% wszystkich badanych.

Zdecydowana większość uciekłaby do spokojnej dzielnicy dużego miasta, do mniejszego miasteczka, na wieś albo nad morze. Jesteśmy przebodźcowani i zmęczeni. Kiedy w badaniu ankieterzy poprosili tysiące Polaków o wskazanie, co najbardziej cenią w swoim obecnym lub wymarzonym otoczeniu, słowo „spokój” padło aż 704 razy, a słowo „cisza” ponad 350 razy. To nie jest przypadek. To zbiorowy krzyk całego naszego pokolenia. Aż 78% badanych uważa tereny zielone za kluczowy, najważniejszy atut okolicy.

Od bycia „w centrum” do bycia „w równowadze”

Zmieniły się nasze życiowe priorytety. Przez lata żyliśmy w kulcie bycia w samym centrum wydarzeń. Baliśmy się, że coś nas omija. Dziś pogoń za karierą przestaje być celem samym w sobie. Z raportu wynika fenomenalna rzecz: zaledwie 31% badanych czuje przywiązanie do swojego miejsca pracy, za to aż średnio 73% deklaruje silną więź z rodziną i bliskimi.

Zrozumieliśmy, że praca ma nam jedynie sfinansować wygodną codzienność, a nie zabierać resztki zdrowia. Zamiast prestiżu, szukamy jakości codziennego odpoczynku. Szukamy trawnika, po którym można pobiegać z psem, tarasu, na którym można odetchnąć i czystego powietrza.

Kawalerka w centrum czy dom pod lasem?

Nasze pragnienie spokoju ma też silne podłoże ekonomiczne. Zróbmy krótką, rynkową symulację. Średnia cena ofertowa na rynku wtórnym w Krakowie czy Warszawie oscyluje dziś wokół 16,7 – 16,8 tysiąca złotych za metr kwadratowy. Oznacza to, że za 40-metrową, nierzadko ciemną i głośną kawalerkę w centrum, musisz zapłacić blisko 680 tysięcy złotych.

Co statystyczny Kowalski może mieć za te pieniądze? Jeśli odjedzie 30 kilometrów za rogatki aglomeracji, za 680 tysięcy złotych z powodzeniem kupi lub wybuduje około 100-metrowy dom w stanie deweloperskim z własną działką. Wybór staje się prosty: dwa ciasne pokoje z widokiem na przystanek tramwajowy, czy cztery pokoje z własnym ogrodem?

Zanim kupisz spokój...

Zanim jednak rzucisz wszystko i zaczniesz pakować kartony, musisz wiedzieć, że sielanka ma swoją cenę. Ucieczka pod miasto to zawsze kompromis. Z jednej strony zyskujesz potężny metraż, własny ogród, brak sąsiadów uderzających w ściany i ukochaną zieleń.

Z drugiej strony raport jasno wskazuje na koszty ukryte takiego wyboru. Mieszkańcy terenów pozamiejskich masowo narzekają na braki w infrastrukturze: kulejący lub nieistniejący transport publiczny, słaby dostęp do usług oraz oddalone placówki ochrony zdrowia i szkoły. Twój ukochany azyl może stać się logistycznym koszmarem, jeśli codziennie rano będziesz musiał wcielać się w rolę darmowego taksówkarza dla swoich dzieci, tracąc w korkach po dwie godziny. Metraż rośnie, ale równie często rośnie też liczba kilometrów pokonywanych tygodniowo autem.

3 pytania, które musisz sobie zadać, zanim rzucisz centrum dla domku pod lasem:

  1. Czy jesteś gotowy na to, że wyjście po jajka czy mleko będzie wymagało odpalenia samochodu?
  2. Jak wygląda logistyka dojazdów zimą, kiedy lokalne drogi nie zawsze są odśnieżone o 6:00 rano?
  3. Czy Twoja praca jest możliwa w trybie hybrydowym, by zminimalizować dojazdy?

Czy jesteś gotowy na ucieczkę z miasta?

Zweryfikuj, czy to dobry czas na porzucenie mieszkania w mieście. Oto Twoja checklista:

[ ] Przetestowałem trasę dojazdu do pracy w godzinach szczytu (a nie tylko w niedzielne popołudnie).
[ ] Sprawdziłem lokalny plan zagospodarowania – wiem, że mój „widok na las” nie zamieni się za rok w strefę przemysłową.
[ ] W rodzinie mamy dostęp do dwóch samochodów (lub mamy pewność, że lokalna komunikacja rzeczywiście funkcjonuje).
[ ] Zlokalizowałem najbliższą przychodnię, aptekę oraz szkołę i przedszkole.
[ ] Policzyliśmy z partnerem/partnerką koszty eksploatacji domu (ogrzewanie, wywóz szamba, podatki gruntowe).

Zmiana, którą obserwujemy na rynku, to coś więcej niż tylko przeprowadzki. To ewolucja naszego sposobu myślenia. Nowy dom to już nie tylko ściany, podłogi i wpis do księgi wieczystej. To stan, w którym budujemy naszą codzienność wokół natury, bliskich i życiowej równowagi. Jeśli czujesz, że miasto zaczęło cię przytłaczać – wiedz, że nie jesteś sam. Polacy coraz częściej nie pytają już: „Jak blisko centrum mieszkasz?”, tylko: „Ile czasu naprawdę masz dla siebie?”.

Dominika Studniak

Dominika Studniak - Od 2010 r. związana z portalem Nieruchomosci-online.pl. Realizuje projekty związane z administrowaniem portalami internetowymi i ich optymalizacją, copywritingiem i content marketingiem. Redaktor naczelna bloga Nieruchomosci-online.pl. Redaktor prowadząca e-magazynu „ESTATE”.

Zobacz także

Zamknij