Sytuacja osób, które kupiły mieszkania w latach 2006-2008

Zespół Nieruchomosci-online.pl

Lata 2006-2008 to okres, w którym ceny nieruchomości znacząco wzrosły, na skutek nadmuchania tzw. bańki cenowej. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej gwałtownie zwiększył się popyt na mieszkania, a w efekcie niedostatecznej podaży wiele osób decydowało się na zakup na początkowym etapie inwestycji, kiedy jeszcze deweloper nie zaczął budowy. Szło to w parze z jednoczesnym wzrostem cen za metr kwadratowy, zarówno mieszkań na rynku pierwotnym jak i wtórnym.

Takie pompowanie cen spowodowało, że wiele osób uwierzyło, że będzie to stała tendencja. Decyzje o zakupie były podejmowane szybko, do czego zachęcali dodatkowo pośrednicy nieruchomości, przekonując o wyjątkowej okazji, czego skutkiem było dalszy wzrost cen. Zbiegło się to w czasie z dużą ilość kredytów udzielanych we frankach, które wówczas również postrzegane były jak życiowa okazja. Niestety osoby, które zdecydowały się na taki sposób finansowania zdały się zapomnieć o tym, że wartość walut nie jest stała, a każde ich wahanie odbije się w jakiś sposób na wysokości spłacanych przez nich rat.

W 2009 roku nastąpiło nagłe załamanie rynku, ceny nieruchomości zaczęły drastycznie spadać. Przeceny sięgały kilkudziesięciu procent. Oznaczało to, że właściciele nieruchomości kupionych na kredyt, szczególnie na kredyt we frankach, zaczęli posiadać wyższe zobowiązania wobec banku, aniżeli wynosiła wartość ich mieszkań. Spadek cen w pewnym momencie się zatrzymał, jednak ich wzrost następuje bardzo powoli, i mimo upływu tylu lat ceny nie powróciły dotąd do poziomu z okresu 2006 – 2008.

W praktyce właściciele mieszkań zakupionych w 2006-2008 roku, nadal mogą mieć problem z ich sprzedażą bez straty. Polska jest obecnie na ósmy miejscu od końca na liście krajów unijnych pod kątem cen mieszkań w porównaniu z rokiem 2010, co potwierdzają dane Eurostatu. Mieszkania drożeją najwolniej, co jest dobrą wiadomością dla kupujących, jednak złą dla osób chcących sprzedać nieruchomość nabytą w latach napędzania bańki cenowej. W Warszawie na przykład, w ciągu czterech lat cena metra kwadratowego nieruchomości spadła o 24%, z kwoty 8600 zł w 2008 roku do stawki 6500 zł pod koniec roku 2012. Od tego czasu mieszkania cały czas drożeją, jednak obecnie średnia cena metra kwadratowego w stolicy wynosi 7562 zł m/kw, co jest nadal wartością niższą o 12 % od cen z roku 2008.

Na rynku wtórnym różnice te są jeszcze większe. Według danych Narodowego Banku Polskiego w III kwartale 2007 roku ceny były tam najwyższe, a metr kwadratowy kosztował średnio 9137 zł. I kwartał 2013 roku jest natomiast jego przeciwieństwem, ze średnimi cenami na poziomie 6687zł. w ciągu sześciu lat spadek cen mieszkań na rynku wtórnym wyniósł więc około 27%. Aktualnie ceny te wynoszą 7300 zł m/kw, czyli nadal sporo mniej niż 10 lat temu.

Sytuacja na warszawskim rynku mieszkaniowym nie różni się wiele od sytuacji w innych dużych miastach. Tu spadki cen były najwyższe, ponieważ we wspomnianym okresie były one najbardziej napompowane. W roku 2007 w Krakowie średnia cena za metr kwadratowy wynosiła 7300zł, podczas gdy teraz jest to stawka ok. 6000 zł m/kw. na rynku pierwotnym wartości te wynoszą kolejno 8100zł dziesięć lat temu, i 6400 zł obecnie. Mieszkania od dewelopera są więc tańsze o niemal ¼. Sprzedanie nieruchomości kupionej w 2007 roku z zyskiem jest więc mało prawdopodobne. Może się tak zdarzyć, jeśli nieruchomość będzie wyróżniała się czymś na rynku – ma oryginalny układ, ciekawą lokalizację, albo jej standard został znacznie podwyższony. To jednak oznacza, że jego właściciel musiał ponieść dodatkowe koszty inwestycyjne, więc po sprzedaży mieszkania w niekoniecznie odnotuje zysk.

Sytuacja osób, które kupiły mieszkanie w tamtym czasie, a do tego zdecydowały się na sfinansowanie zakupu z użyciem obcej waluty nie jest ciekawa. Raczej nie uda im się sprzedać mieszkania bez straty, z uwagi na dużą różnicę aktualnych cen nieruchomości, w porównaniu do tych z okresu 2006-2008, a także przez zwiększenie wysokości ich miesięcznych rat, do czego przyczynił się wzrost kursu franka.

Bazując na danych dotyczących cen nieruchomości, za przykład można wziąć mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych, które zostało zakupione za 400 tysięcy zł 10 lat temu. Obecnie jego cena rynkowa wynosi około 320 tysięcy zł. Jest to więc 80 tysięcy straty na samej sprzedaży, przy czym jeśli nieruchomość została zakupiona na kredyt, to wysokość zobowiązania wobec banku (a tym samym straty sprzedającego)będzie znacznie wyższa, dojdą do niej bowiem odsetki i koszty kredytu.

Są to jednak szacunki, do których należy podchodzić z rezerwą. W najlepszych miejskich lokalizacjach spadki cen nie były aż tak drastyczne, dlatego właściciele nieruchomości położonych w takich miejscach mogliby nie stracić tyle, albo stracić mniej, gdyby teraz zdecydowali się na sprzedaż.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Zespół Nieruchomosci-online.pl

Zespół Nieruchomosci-online.pl - portal umożliwia dodanie oraz promocję ogłoszeń biurom nieruchomości, deweloperom oraz osobom prywatnym. Znajduje się w ścisłej czołówce polskich serwisów ogłoszeń z rynku nieruchomości, oferując poszukującym pół miliona aktualnych ofert z rynku pierwotnego i wtórnego.

Zobacz także

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij