PRL w architekturze budowlanej znowu w modzie?

Zespół Nieruchomosci-online.pl

Nie ma co się oszukiwać, budownictwo okresu PRL w większości przypadków stawiało na ilość, a nie jakość. Trudno się dziwić, wystarczy przejrzeć zdjęcia Warszawy z lat 40-50. ubiegłego wieku, by zdać sobie sprawę, z jakiego poziomu startowaliśmy.

Dziś, gdy w Polsce powstają jedne z najbardziej prestiżowych inwestycji mieszkaniowych w tej części Europy, nasze spojrzenie na dokonania minionej epoki, są już całkiem inne. Okazuje się jednak, że z budowlanej myśli PRL czerpiemy więcej, niż nam się wydaje.

Odejdźmy w naszych rozważaniach od kwestii jakości materiałów czy fachowości „fachowców”. Tutaj nie ma, czego porównywać. Jeśli jednak przyjrzymy się pewnym trendom w kwestii ergonomii mieszkań czy domów, to wzorcowe PRL-owskie klitki sprzedawane są dziś jako „kameralne apartamenty”.

Przede wszystkim przestrzeń

Jeśli przyjrzeć się ofercie mieszkań z lat 90. i początku XXI wieku, widać wyraźnie, że rynek (zwłaszcza warszawski) poszedł w kierunku hasła „przede wszystkim przestrzeń”. Stąd dziś w ofercie sprzedażowej na rynku wtórnym wiele jest ofert 3-pokojowych mieszkań o powierzchni powyżej 80 mkw., podczas gdy średnio w budynkach z wielkiej płyty, standardowe 3-pokojowe M4 mieściło się już na 48 mkw. Klienci zachłysnęli się tym, że mieszkanie w bloku wcale nie musi oznaczać ciasnoty i wychodzili z założenia, że im więcej metrów, tym lepiej. Z czasem okazało się, że koszty eksploatacji są wysokie, a standard całości projektów nie pozwala, by nazywać je modnym słowem „apartamenty”. Stąd dziś tego typu mieszkania na rynku wtórnym nie sprzedają się najlepiej.

Z kolei rynek pierwotny już nauczył się, że większości klientów nie stać na luksusowe apartamenty i im więcej w inwestycji mieszkań mniejszych (tzw. kawalerek i 2-pokojowych), tym większa szansa, że projekt szybko się wyprzeda.

Nowoczesne osiedla posiadają podziemne parkingi, miejsca na lokale usługowe w parterze i pięknie zaplanowane zielone strefy wspólne. Ale gdyby porównać plany mieszkań z tymi sprzed lat, to niewiele się różnią. Owszem kuchnie są często otwarte na salon, ale w dobrym tonie jest, by była możliwość ich oddzielenia (czytaj: żeby kuchnia była widna) przez klienta (oczywiście we własnym zakresie – czytaj: na własny koszt). Dzięki temu metraż „salonu” powiększa się o 4-5 mkw. i przekracza magiczne 20 mkw. Zaplanowanie kuchni w salonie pozwala też na dodanie 1-2 metrów do łazienki, przez co nabiera ona nieco więcej utylitarności. Oczywiście WC łączy się z łazienką, dzięki czemu zyskuje się większe poczucie przestrzeni. W rzeczywistości jednak przestrzeń ok. 50-60 metrów znowu staje się już w pełni wystarczająca do zaprojektowania „luksusowego, wielofunkcyjnego, przestronnego, a jednocześnie posiadającego kameralny klimat” mieszkania.

Modne swego czasu owalne kształty czy kontury wynikające z kubatury budynku, który musiał „wyróżniać się nowoczesnością” na nowo ustępują klasycznym „klockom”, gdzie najprościej zaprojektować funkcjonalne mieszkania. Żeby jednak nie było tak smutno, deweloperzy podwyższają ostatnie kondygnacje i sprzedają tam mieszkania 2-poziomowe. Poddasze ma mniejszą funkcjonalność, ale i mniejszą cenę. W całościowym rachunku taki wybieg się opłaca, bo 2-piętrowe mieszkania, gdy góra powierzchni użytkowej jest niższa od tej „mierzonej po podłodze”, są atrakcyjną namiastką własnego „domu w bloku” i okazją do powiększenia metrażu o X dodatkowych metrów, za które „nie trzeba płacić”. Innym bardzo udanym zabiegiem jest wykorzystanie powierzchni dachu do zbudowania przestrzeni wspólnej „tylko dla mieszkańców”. Pozwala to, przy zachowaniu prostych brył, na wykorzystanie wcześniej niezagospodarowywanych powierzchni i zbudowanie dodatkowej wartości marketingowej projektu.

Jedno trzeba przyznać zmieniło się zdecydowanie na korzyść – to kwestia balkonów. O ile kiedyś stanowiły one mini miejsce na wywieszenie niewielkiego prania, o tyle dziś kilkumetrowe patio bardzo często projektowane jest jako przedłużenie części wypoczynkowej. Tutaj porównań do minionej epoki nie ma sensu robić.

A jak wygląda kwestia w budownictwie jednorodzinnym?

Od strony architektonicznej zmieniło się sporo. Zamiast piętrowych klocków coraz częściej wybieramy domy parterowe. Dachy w większości przypadków są dwuspadowe, często poozdabiane jaskółkami. W modzie są też kompletnie obce stylowi PRL wykusze. Jeśli jednak przyjrzymy się planom tych domów, to PRL-owska tendencja do wydzielania każdego pomieszczenia również tutaj wraca do łask. Modne stały się znowu geometryczne i ustawne pomieszczenia, a także prosta stylistyka.

Czy obserwujemy swoisty come back PRL?

Od strony wizualnej taka teza byłaby mocno naciągana, ale już od strony planowania przestrzeni, ówczesne rozwiązania praktyczne są i dziś.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Zespół Nieruchomosci-online.pl

Zespół Nieruchomosci-online.pl - portal umożliwia dodanie oraz promocję ogłoszeń biurom nieruchomości, deweloperom oraz osobom prywatnym. Znajduje się w ścisłej czołówce polskich serwisów ogłoszeń z rynku nieruchomości, oferując poszukującym pół miliona aktualnych ofert z rynku pierwotnego i wtórnego.

Zobacz także

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij