Męski świat w czterech ścianach

Marek Dornowski

Mężczyzno! Planujesz kupno lub budowę nieruchomości ? Koniecznie zaplanuj w nim miejsce na swój „męski kąt”. Podpowiemy Ci, jak urządzić przestrzeń w której Twoje męskie ego będzie czuło się jak u siebie.

Znajdź swoje miejsce

Zacznijmy od tego, gdzie zaplanować miejsce na Twój męski świat? Ideałem byłoby zagospodarowanie poddasza lub piwnicy z dala od miejsca gdzie na co dzień toczy się życie. Dzięki temu wchodząc do swojego świata, będziesz miał poczucie niezależnej przestrzeni, której tak bardzo potrzebujesz. Ważne, by wszyscy domownicy wiedzieli, że przekraczając próg Twojego pomieszczenia wkraczają w świat, w którym to, co Tobie się podoba staje się automatycznie prawem, którego nie wolno nikomu łamać. Oczywiście jeśli jedyną opcją jest przylegający do salonu gabinet to też damy sobie radę.

Wybierz swój styl

Gdy już mamy wybrane miejsce, dochodzimy do kluczowego pytania. Co właściwie oznacza dla Ciebie wyrażenie „mój męski świat”? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć sobie na to pytanie, to nie czytaj dalej tego tekstu i generalnie odpuść sobie aranżowanie męskiego pokoju, a wygospodarowane miejsce przeznacz na wieszanie prania. Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa. Nie ma bowiem jednej sztampowej wizji męskiego zakątka. Pomysłów może być naprawdę sporo. Gabinet z biblioteką, warsztat a może mini salka gimnastyczna? Każdy z tych pomysłów da się obronić i z pewnością nikt Ci go nie zakwestionuje. Nie staraj się być sztuczny. Nie daj sobie wmówić, że męski kąt bez barku z dobrą whiskey staje się mniej męski. To ma być Twoje miejsce i to przede wszystkim Ty masz czuć się tam najlepiej. Poniżej przedstawiamy kilka różnych propozycji.

Na sportowo

Nie trzeba wiele, wystarczy worek bokserski, bieżnia, ławeczka ze sztangą i materac i już możesz zrobić sobie swoją własną mini siłownię. Nie zapomnij o odpowiednim nagłośnieniu. Nic tak nie motywuje do treningu jak odpowiednio dobrana muzyka. „Eye of the Tiger” potrafi nawet po ciężkim dniu wykrzesać z faceta pokłady ukrytej energii. Do tego jeszcze podwieszony telewizor na którym obejrzysz podczas walki na bieżni, skróty meczów ulubionej ligi piłkarskiej, lub relację z kolejnego odcinka specjalnego rajdu Paryż – Dakar. Ściany zostawiamy na lustra i motywujące plakaty z hasłami w stylu: „stop compete with others start compete with Yourself” czy „there is no excuse for weakness”. Nie zapomnij również o miejscu na odżywki i inne suplementy. Wszak wszyscy wiemy, że „mięśnie nie rosną na drzewach”.

Chłopcy z ferajny

Jeśli jednak wychodzisz z założenia, że trening należy robić na siłowni a odpoczywać w domu to być może zainteresuje Cię opcja pokoju zaciemnionego od dymu cygar, gdzie na barku zawsze stoi napoczęta butelka brandy lub whiskey a z głośników płyną nuty tematu przewodniego z filmu „Ojciec Chrzestny”. Ściany to oczywiście miejsce na obrazy kobiecych aktów. Pamiętaj jednak by nie przekroczyć granicy między wysublimowaną erotyką, a zwykłą pornografią. Kolorowe kalendarze wprost z warsztatu samochodowego kompletnie nie będą tu pasować. Zdecydowanie polecamy akty czarno-białe, gdzie kluczową rolę odgrywa światło, a to, co najważniejsze pozostaje w sferze domysłów. Co prawda, jeśli chcemy iść w kierunku stylu „Casino” to przydałby się dobry stół bilardowy a to wydatek kilku tysięcy złotych. Ale skoro stać Cię na mieszkanie czy dom, w którym masz miejsce na swoją własną męską przestrzeń to taki wydatek powinien być jedynie wisienką na torcie. Stół do bilarda można oczywiście uzupełnić o zestaw pokerowy i ruletkę. Pamiętaj tylko, że polskie prawo poza ściśle określonymi miejscami nie pozwala grać na pieniądze. W tej wersji zdecydowanie odradzamy wstawianie piłkarzyków, dartów i innych atrakcji charakterystycznych dla typowych pubów. Styl Ala Capone zobowiązuje. Tu ważną rolę odgrywać będą meble. Jeśli myślisz, że welurowa wersalka nie zrobi specjalnej różnicy tylko dlatego, że będzie w brązowym odcieniu to się mylisz. Ten styl nie jest dla małych chłopców, którzy dom kupili za pieniądze pożyczone od tatusia.

Game master

A skoro już o chłopcach mowa to podobno my faceci rozwijamy się do 4 roku życia, potem zaś tylko rośniemy. Pozostawimy to bez komentarza, ale przeglądając serwisy poświęcone grom komputerowym, mamy jednak wrażenie, że w tych złośliwych docinkach jest jednak ziarno prawdy. Jeśli więc nic nie relaksuje Cię bardziej niż kolejny wyścig w Need 4 speed a Battlefield to Twoje naturalne środowisko życia, to warto pomyśleć nad czymś, co będzie można nazwać pokojem gracza. W tej wersji wydatki będą mniejsze i sprowadzą się do minimum 40 calowego telewizora, zestawu konsoli do gier ( tu każdy z Was ma już pewnie ulubioną markę) oraz pakietu startowego, który każdy gracz mieć powinien. W zależności od tego jak daleko posunęła się w Twoim przypadku „gromania” będzie to od kilku do kilkudziesięciu płyt. Tu polecamy serwisy służące graczom do wymiany używanych gier. Można sporo zaoszczędzić a przy okazji dowiedzieć się o ciekawych nowych tytułach. Oczywiście wspomniany przez nas „pakiet startowy” to dopiero początek. Nic tak nie cieszy gracza jak jazda w prawdziwym fotelu do symulacji jazdy, a jeśli planujesz spotkania w szerszym gronie to zdecydowanie pomyśl o rozwiązaniu Kinectic. Przykładowo własna kręgielnia lub kort tenisowy w domu – czemu nie?

Własna biblioteka

Jeśli jednak rozwijałeś się nieco dłużej niż tylko do 4 roku życia i nad świat gier video przedkładasz świat liryki i prozy to te same metry kwadratowe zamiast na wnętrze symulatora wyścigowego możesz zamienić na klasyczny gabinet. Jego centralnym i nieodłącznym elementem musi być stół, niekoniecznie ze Skandynawii. Markowe skórzane krzesło obrotowe i fotele przez duże „F” również z wyższej półki, do tego mały minibarek (oczywiście wyłącznie z markowymi alkoholami – miejsce piwa jest w lodówce) i biblioteka. Oddając się klasycystycznym urokom nie zapomnij jednak, że czytnik do e-booków i szerokopasmowy internet nie zamącą Ci stylowego klimatu, a z pewnością się przydadzą.

To oczywiście tylko przykładowe pomysły na to, jak urządzić sobie swój własny męski kąt. Jakikolwiek jednak byłby Twój osobisty pomysł, to pamiętaj, że o ile nie malujesz ścian na różowo, to ma być wyłącznie Twoje miejsce, Twój azyl. Kobieta ma tam wstęp tylko na Twoje osobiste zaproszenie. Zabrzmiało szowinistycznie? To dobrze, tak miało być.

Dodaj komentarz

Komentarze:

Marek Dornowski

Marek Dornowski – redaktor naczelny magazynu "ESTATE" w latach 2013–2015.

Zobacz także

Używamy i uzyskujemy dostęp do cookies i podobnych technologii w celach statystycznych i realizacji usług. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Więcej...

Zamknij